<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Aspołeczny blog</title><link>http://blog.aspoleczny.net/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 20 Nov 2008 21:21:33 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Kosę do kieszeni - Spyderco Byrd</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/11/20/kose-do-kieszeni-spyderco-byrd/</link><description>&lt;p&gt;Od pewnego czasu odczuwałem wyraźny brak jakiegoś ostrego przedmiotu pod ręką. Gdy zachodziła potrzeba przecięcia/rozcięcia/otworzenia/innej natury zniszczenia czegoś, nigdy nie dysponowałem odpowiednim narzędziem (nie licząc zębów). Nożyczki niestety odpadają, pomijając ich ograniczoną użyteczność nie są odpowiednie dla prawdziwych twardzieli na Harleyu (Harleya jeszcze się nie dorobiłem, ale pracuję nad tym). Uznałem, że najlepszy na moje skromne potrzeby będzie niewielki folder (nóż składany) &lt;abbr title=&quot;Every Day Carry&quot;&gt;EDC&lt;/abbr&gt; nie ciążący zbytnio w kieszeni, nie straszący ludzi po wyjęciu i przyjemny dla oka. Poszukiwań swojego kawałka stali nie rozpocząłem od najbliższego targu, bowiem tamte twory są nożami tylko z kształtu i nazwy, a od googli, rozejrzeć się za jakimś serwisem, gdzie będę mógł przyswoić nieco wiedzy na temat.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaraz potem po raz pierwszy zobaczyłem ceny dobrych noży i zwątpiłem. 300zł za kawałek metalu, kto normalny tyle płaci?!? Udało mi się jednak pojąć, że istnieją rzeczy warte i takiej kwoty ze względu na stal, wytrzymałość, dbałość o szczegóły, etc. Pomińmy temat übernknifes i przejdźmy do sedna – submarki Byrd. Byrd to jest taki twór stworzony przez Spyderco, jedną z najstarszych i najbardziej innowacyjnych firm na rynku. Różni się tym od firmy - matki, że produkcja przebiega w ChRL pod nadzorem Spyderco z wykorzystaniem ichnich technologii, co drastycznie obniża cenę. Z początku ponoć istniały wątpliwości co do jakości takiego miksu (główne obawy dotyczyły chińskiej stali 8Cr13MoV), ale jednak po przeprowadzeniu przez kilka for testów ostatecznych (celem takiej próby było zniszczenie noża…) Byrd zyskał błogosławieństwo środowiska kniferów, a zastosowana stal sklasyfikowana na poziomie znanej nierdzewki Aus8. Zainteresowanych odsyłam do &lt;a href=&quot;http://militaria.wp.pl/kat,27395,wid,8709751,wiadomosc.html?ticaid=16ff0&amp;amp;_ticrsn=3&quot;&gt;przystępnego artykułu na tenże temat&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z racji wrodzonego skąpstwa i odrobiny zdrowego rozsądku zawęziłem swe poszukiwania do ww. fruwającej marki. Od razu zauroczył mnie model &lt;a href=&quot;http://spyderco.com/catalog/details.php?product=179&quot;&gt;Flight&lt;/a&gt; w wersji całkowicie metalowej i nielakierowanej (Stainless). Bez specjalnego namysłu zamówiłem go w sieci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/3603551&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/3603551_828f72bfcb6b19bc6f78c573f4407652_standard.jpg&quot; height=&quot;194&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kurier dostarczył go następnego dnia. Pierwsze wrażenie to same ochy i achy - ale ładny, jak dokładnie spasowany, super leży w dłoni, bardzo wygodmy (blokada &lt;em&gt;back-lock&lt;/em&gt; chyba pozostanie moją ulubioną). Drugi rzut oka - kurwa, przecież on jest wielki! 20 cm całość! 9 cm ostrza! Przecież na zdjęciach był mniejszy! Tego nikt o zdrowych zmysłach nie wyjmie publicznie bo ludzie pouciekają, ochrona przybiegnie i tylko w mordę przywali! Dalsze chwila zastanowienia - mimo wszystko jest świetny, nie chcę go oddawać albo wymieniać... OK, nie pali się, poczekam trochę, oswoję się i zobaczymy co z tym fantem zrobimy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzy dni później po drodze na zajęcia zahaczyłem o sklep militarny i co widzę? Ano widzę gablotkę z niewielkim (ale zawsze jakimś) wyborem markowych przedmiotów tnących. I promocję. A na dokładkę jeszcze &lt;a href=&quot;http://spyderco.com/catalog/details.php?product=197&quot;&gt;Byrd Crow&lt;/a&gt;, którego od razu mianowałem najlepszym folderkiem EDC za rozsądne pieniądze. Niewielki, czarny i stylowy. Zamknięty mieści się w garści, krótkie ostrze o łagodnej krzywiźnie mierzy 7 cm (z czego 6 przypada na krawędź tnącą) i nie wzbudza nieprzyjemnych skojarzeń u postronnych obserwatorów związanych z wbijaniem tegoż w żywe ciało. Ochrona w też nie powinna się zaniepokoić gdy ujrzy nożyk w sklepie podczas rozcinania zgrzewki soku czy tym podobnych. Pewna blokada typu &lt;em&gt;liner-lock&lt;/em&gt;. Jakieś mankamenty? Owszem, ale stosunkowo subiektywne - czarny lakier na aluminiowych okładzinach rękojeści i samym ostrzu będzie się z czasem rysował (już mam pomniejsze przebłyski czystego metalu), ale jest to oczywiste i obniża jedynie walory estetyczne, użyteczność pozostaje bez zmian. Budować okopów nim nikt nie zamierzał, podważać drzwi również. Po prostu solidny EDC, idealny jak na moje potrzeby.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/3603550&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/3603550_950d09c0da9248ebffb4b21812f5be01_standard.jpg&quot; height=&quot;310&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatecznie to Crow stał się moim codziennym pomocnikiem, a Flight pozostał w &quot;kolekcji&quot; jako wygodne i trwałe narzędzie do zabrania w plener lub na wyjazd. Straszne jest jednak to, że najwyraźniej złapałem bakcyla kniferskiego i całkiem możliwe, że na dwóch folderkach się nie skończy. Wszystko zależy od finansów, obym mógł sobie pozwolić na takie i droższe hobby, czego sobie szczerze życzę, amen.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 09:38:47 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/11/20/kose-do-kieszeni-spyderco-byrd/</guid><category>Lans++</category><category>Life</category></item><item><title>Polityka w sieci</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/10/20/polityka-w-sieci/</link><description>&lt;p&gt;Koszulkę dedykuję wszystkim intensywnie dyskutującym internetowym politologom - jeszcze nie widziałem osoby, która zmieniła by swoje preferencje polityczne w wyniku wojny w komentarzach. Moglibyście sobie takie sprawić:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://img160.imageshack.us/img160/92/racjacopy600pn9.png&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chociaż jak się głębiej zastanowić, to każdy z nas powinien taką nosić. Cholera, złośliwy kawał sam się uwalił. :&amp;gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 20 Oct 2008 14:14:50 +0200</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/10/20/polityka-w-sieci/</guid><category>Have a fun</category><category>Img</category><category>Sieć</category></item><item><title>Windows sprzedawany z laptopem, oh no!</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/08/26/windows-sprzedawany-z-laptopem-oh-no/</link><description>&lt;p&gt;Od niecałego miesiąca mam notebooka. Sprzęt jest nowy - porządnie wyposażony Asus X55SV, którego to &lt;a href=&quot;http://www.nhl.pl/index.php?showtopic=12101&quot;&gt;moją recenzję&lt;/a&gt; od strony hardware można znaleźć na forum Notebookcheck. Laptop kupiłem razem z preinstalowanym systemem Microsoftu w ramach sprzedaży wiązanej. Na rynku nie ma dostępnego tego modelu bez systemu, sprzedawca rzecz jasna nie umożliwia rezygnacji z oprogramowania i obniżenia ceny sprzętu o jego wartość, a &lt;a href=&quot;http://di.com.pl/news/22760,1,0,W_Polsce_da_sie_uniknac_microsoftowego_podatku.html&quot;&gt;walczyć&lt;/a&gt; mi się nie chciało. Nie byłem z tego powodu szczęśliwy, o nie. Nie chciałem Visty, nie po tym, co o niej czytałem w sieci, na wielu różnych portalach i blogach – joggerowych też.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kurier dostarcza komputer, i pierwszy raz włączam nowego Windowsa. Tego samego dnia formatuję dysk i instaluję na nim dystrybucję GNU/Linuksa, co do której miałem nadzieję, że najlepiej obsłuży wszystkie podzespoły, którą od dawna posługiwałem się na co dzień. Ubuntu znaczy się, ale mniejsza o to. Lubię Linuksa, ze względu na wiele rozwiązań i udogodnień, których u konkurencji nie znajdę. Panuje powszechne przekonanie, że trzeba poświęcić dużo czasu na jego konfigurację – to nie prawda, większość sprzętu działa od ręki, resztę wystarczy tylko skonfigurować. Nie, ten wpis nie jest o linuksie na laptopie. Żeby było weselej, nie jadę w nim też po Microsofcie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzy dni. Po trzech dniach wziąłem recovery CD i przywróciłem Windowsa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pytanie pierwsze – na bogów, dlaczego? Czyżbym był aż tak zdesperowany? E-e. W sumie wszystko, co najważniejsze działało pod Ubuntu bez większych problemów, Wi-Fi nawet zdecydowanie lepiej niż pod Windowsem, a problemy były niewielkie. W końcu jak często używa się wbudowanej kamerki, nie? (to była lekko zaznaczona ironia) Dlatego pominiemy to, że zbierała obraz do góry nogami. Nie kombinowałem z tym, bo po prostu na dzień dzisiejszy nie ma żadnego rozwiązania. Kłopoty z konfiguracją touchpada wynikały zapewne w większości z mojej niewielkiej wiedzy dotyczącej xorga (czytam manuale, serio), podobnie było z obsługą mojego telefonu przez bluetooth. Problem z dźwiękiem, czy może konkretniej z Alsą, pozostał, ale to chyba dlatego, że w połowie wątku na forum Ubuntu jego dotyczącego straciłem cierpliwość i rzuciłem to wszystko w diabły. Nie wnikając dokładnie w przyczynę frustracji powiem tylko, że nie zmienił się mój stosunek do Linuksa. To, że w moim przypadku było „nieco” kłopotów nie znaczy, że na innym sprzęcie też wystąpią, czego przykładem jest iluś tam zadowolonych userów. No, skoro to już sobie wyjaśniliśmy, przejdźmy do części właściwej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak każdy wie, najnowszy system od Microsoftu (Lub jak ktoś woli, od Micro$oftu), to nieziemska porażka, nie nadaje się do niczego. Ma wielkie wymagania sprzętowe, jest wolny, zamula dysk, przeszkadza użytkownikowi, jest niestabilny, zbyt cukierkowy i śmiesznie się nazywa. Właściwie to jest chyba najgorszą edycją Windowsa od czasów 1.0, prawda? A gówno prawda. Dopóki nie minął tydzień korzystania z Visty sam miałem podobne podejście. Nastawiłem się wybitnie negatywnie przede wszystkim po tym, co znalazłem w Internecie na jej temat. Co ciekawe, większość opinii albo nie podawała żadnych argumentów, albo były one ogólnikowe. Nie chcę tu analizować przyczyn takiego stanu rzeczy, domyślam się tylko, że powodami mogą być niechęć do Microsoftu i na przykład niezadowolenie pierwszych użytkowników świeżego systemu, co udzieliło się ogółowi (a znacie &lt;a href=&quot;http://di.com.pl/news/22607,0,Pochwalili_Viste_myslac_ze_to_inny_system.html&quot;&gt;to&lt;/a&gt;?).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawiązując do mitu o miesiącach potrzebnych na konfigurację Linuksa tak, żeby nadawał się do pracy powiem, że ta czynność zajęła mi więcej czasu pod Windowsem (instalacja dziesiątek paczek sterowników Asusa, wyłączanie zbędnych usług systemu, grzebanie w rejestrze, odblokowywanie ukrytych możliwości, &lt;strong&gt;setki&lt;/strong&gt; restartów), niż na Ubuntu, gdzie to, co najbardziej potrzebne było gotowe po drugim uruchomieniu systemu. Jednak po przebrnięciu przez to wszystko, po instalacji SP1, po tygodniu potrzebnym na zbudowanie przez Vistę indeksu plików &lt;strong&gt;objawił się przede mną znakomity system operacyjny&lt;/strong&gt;. Jak każdego Windowsa przed nim, dostosowałem go do swoich potrzeb, jak każdemu Windowsowi brakuje mu kilku „usprawnień”, które są normą dla Linuksa (możliwości konfiguracyjne interfejsu użytkownika, repozytoria(!)). Korzystam z niego miesiąc i twierdzę, że (&lt;em&gt;moim zdaniem, do cholery jasnej!&lt;/em&gt;) Vista jest lepsza niż XP. Zdecydowanie nie jest krokiem wstecz, jak twierdzą niektórzy. Doskonały system pomocy czy świetna usługa indeksowania i wyszukiwania, całkiem wygodne GUI – tego raczej nie znajdziemy w XP, co? Trzeba się tylko przełamać i zmienić trochę swoje przyzwyczajenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Vista rzecz jasna nie jest ideałem. Ma swoje irytujące przypadłości, jest systemem pełnym ograniczeń. Najgorszą rzeczą jaką zrobił Microsoft nie jest UAC, a wbudowany mechanizm DRM i jego konsekwencje. Wszystko sprowadza się do zablokowania możliwości sprzętowego przetwarzania dźwięku, dzięki czemu żadna lepsza karta dźwiękowa nie może rozwinąć swoich skrzydeł, a przetwarzaniem zamiast niej zajmuje się CPU zupełnie bezsensownie zajmując zasoby. Wprawdzie producenci znaleźli sposoby na „oszukanie” Visty (więcej o tym np. na &lt;a href=&quot;%E2%80%9Dhttp://pclab.pl/art17707-8.html%E2%80%9D&quot;&gt;PCLabie&lt;/a&gt;), co nie zmienia faktu, że ten mechanizm jest dziełem korporacyjnych debili. Żałosny jest też &lt;strong&gt;kompletny brak&lt;/strong&gt; informacji o tym, co robi system w danej chwili, &lt;strong&gt;dlaczego&lt;/strong&gt; mieli dyskiem, &lt;strong&gt;co konkretnie&lt;/strong&gt; pożera mi zasoby. Nowością jest coś takiego jak „menadżer zasobów”, ale ani trochę nie rozjaśnia on sytuacji (co to do cholery jest usługa „system”?!). Wkurzający mechanizm hibernacji – zrzut pamięci na dysk potrafi trwać dobre kilka minut, dopełnia czarę goryczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na dzień dzisiejszy, gdybym miał (nieodpłatny...) wybór pomiędzy, powiedzmy, Ubuntu a XP, wybrałbym bez zastanowienia Linuksa. Gdy z notebookiem mam już „gratis” Vistę i darmowe Ubuntu… to już napisałem, jak zdecydowałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;PS&lt;/strong&gt;: I znowu jogger urwał mi wpis w pół zdania, mimo wstawionego EXCERPT, rwa mać...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 26 Aug 2008 14:54:43 +0200</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/08/26/windows-sprzedawany-z-laptopem-oh-no/</guid><category>Tech</category></item><item><title>Własne cztery kąty</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/08/16/wlasne-cztery-katy/</link><description>&lt;p&gt;Gdy tak się przypadkiem złożyło, że maturę napisałem z wynikiem pozytywnym i nawet mam prawo nieśmiało myśleć o dostaniu się na studia, osiągnąłem coś więcej niż śmieszny papierek z urzędowymi pieczątkami i kopią podpisu dyrektora OKE, mianowicie zyskałem własne mieszkanie. Może to nie moje nazwisko widnieje na rachunkach czy zeznaniach podatkowych, co nie zmienia faktu, że to ja tu mieszkam. (co, niestety, nie znaczy również, że nie ja płacę rachunki). Jako że jestem typowym, wypranym z duchowości materialistą, te &quot;własne&quot; cztery kąty na dłuższą ucieszyły mnie zdecydowanie bardziej niż koniec edukacji szkolnej czy ostatecznie przyjęcie na studia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Początkowo miałem mieszkać sam ze sobą, czyli, jeżeli zmarginalizujemy ojca piętro wyżej i sąsiadów poniżej (nie, to nie blok, to domek &quot;wielorodzinny&quot;), &quot;wolność Tomku w swoim domku&quot; - imprezy, melanże, zarzygane ściany, wybite okna, zerwane deski z podłogi i czarne msze co piątek. Lecz niestety, zawsze musi znaleźć się coś, co kompletnie zniweczy wszystkie plany i założenia. W końcu brat to też człowiek, mimo, iż młodszy, to i dla niego też trzeba zarezerwować miejsce na czas edukacji ponadgimnazjalnej (mam jeszcze co najmniej rok spokoju, Dionizosowi niech będą dzięki). Było ciężko, ale przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Najwyżej będę czcił Szatana u siebie w pokoju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak nawet rodzeństwo ma swoje dobre strony. Ponieważ zamiast remontować cały metraż skupiłem się na swoim kąciku (niewielki, 4x4 metra) zaoszczędziłem farbie, gipsie i takich tam. To, że za swoimi drzwiami mam tak jakby syf naprawdę nie robi wielkiej różnicy, prawda? W zamian te pieniądze można przepić, albo nakupować trochę sprzętu, jak np. Drukarka - urządzenie wielofunkcyjne, zewnętrzny dysk twardy czy mysz bluetooth do notebooka. Staram się też nie zauważać, że w pokoju brakuje tak zbędnych rzeczy jak np. żyrandol lub rolety czy inne tam firanki. Naprawdę się staram (w sumie to już się przyzwyczaiłem. Prawie. Dobrze, że naprzeciwko nikt nie mieszka). Jak na dzień dzisiejszy zatrzymałem się na wywaleniu większości starego regału gdzie indziej, pomalowaniu ścian na kolory &quot;indiańskiego lata&quot; oraz &quot;meksykańskiego chili&quot;, machnięciu starej półki lakierobejcą na kompletnie niepasujący do pozostałych mebli kolor i jej powieszeniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/3378029&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/3378029_adce4f3f00c889d4b1fefcb34a0f5295_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do zrobienia pozostało jeszcze kilka fajnych szczegółów, jak na przykład renowacja starych kolumn ojca (Altus 110, jakby to kogoś poza mną interesowało), zbudowanie stolika na laptopa do łóżka (że niby można kupić? Nieee, to by było zbyt proste) czy naprawa cieknących kranów, ale to przecież może poczekać. Ogólnie rzecz biorąc, cholernie podoba mi się u siebie. Brakować mi będzie tylko babcinych obiadków, eeeh...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowałem sobie przy okazji co zyskałem przez te trzy licealne lata - jakieś 10 kilo wagi, pogorszony wzrok, większy ból pleców, chora wątroba, stracone pieniądze i ubytek znacznego odsetka szarych komórek. Acha, no i matura. No, ale teraz może być już tylko lepiej, prawda?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 16 Aug 2008 20:16:21 +0200</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/08/16/wlasne-cztery-katy/</guid><category>Life</category></item><item><title>Z Sonego w Sony</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/04/19/z-sonego-w-sony/</link><description>&lt;p&gt;Telefony od Sony Ericssona mają jedną, potężną wadę - lubią psuć się w nich joysticki. W przypadku mojego &lt;a href=&quot;http://tnij.org/a2b1&quot;&gt;k310i&lt;/a&gt; polegała to na tym, że przyciski w górę i w dół wybierają zupełnie losowy kierunek. Mocno utrudnia to korzystanie z telefonu, co podwyższa ciśnienie i powoduje nerwowość u właściciela, tym większą u mnie, iż Operą mini inaczej sterować się nie da. Pewnego dnia przebrała się miarka - przeliczyłem posiadane fundusze i uznałem, że nowa komórka uzyskała status &quot; pryriorytet&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ jestem dziwny i telefon do spółki z kartą &lt;a href=&quot;http://www.iplus.pl/indywidualni-promocje-iplus-simdata.html&quot;&gt;iPlus simdata&lt;/a&gt; służy mi głównie do surfowania po sieci nie interesowały mnie żadne promocje, abonenty czy inne mixy oferujące &lt;em&gt;setki minut i miliony esemesów w sieci&lt;/em&gt;. Potrzebowałem samego aparatu, bez zmiany &lt;a href=&quot;http://www.iplus.pl/indywidualni-cennik-iplus-simdata.html&quot;&gt;mojej ulubionej taryfy&lt;/a&gt;. Ruszyłem dupę na miasto i odwiedziłem parę &quot;salonów GSM&quot; w poszukiwaniu nowego, błyszczącego sprzętu, którym mógłbym zaszpanować nosząc go pod rozpiętą koszulą na wydepilowanej, umięśnionej i opalonej klacie (by dresy nie musiały mi po kieszeniach szukać).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Założenia były trzy:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Ma to być Sony Ericsson&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Im większy ekran tym lepiej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nienawidzę joysticków&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;+ jedno, cholernie ważne, pytanie - &quot;ile ten model kosztuje i dlaczego mnie na niego nie stać?&quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Gdzieś usłyszałem, że nasi operatorzy niedawno zaczęli oferować &lt;a href=&quot;http://www.sonyericsson.com/cws/products/mobilephones/overview/k550i?cc=pl&amp;amp;lc=pl&quot;&gt;k550i&lt;/a&gt; za zeta z lojalką na &lt;em&gt;iks&lt;/em&gt; lat, pomyślałem więc chwilę, wyciągnąłem wnioski i uznałem, że jego ceny na wolnym rynku powinny znacząco spaść. Wyjątkowo tym razem miałem rację. Obszedłem kilka miejsc w Lublinie, by wyrobić sobie opinię nt. średniej wysokości cen. W tak zwanym międzyczasie znajomy ogłosił chęć pozbycia się miesięcznego &lt;a href=&quot;http://www.sonyericsson.com/cws/products/mobilephones/overview/k800i?cc=pl&amp;amp;lc=pl&quot;&gt;k800i&lt;/a&gt; za taką samą cenę, jak żądają za uboższego brata. Poczułem się jak typowy romantyczny bohater obarczony ciężarem wyboru - i tak źle (bo dżojstik, bo wielka krowa, bo aparat to ja mam osobno), i tak niedobrze (bo niby gorszy, bo tańszy). Ostatecznie przejrzałem specyfikację obu modeli czego się dowiedziałem? Ano dowiedziałem się, że ładniejszy-zgrabniejszy-mniejszy-szczuplejszy k550i posiada taki bajer jak &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/EDGE&quot;&gt;EDGE&lt;/a&gt; (w przeciwieństwie do droższego, bardziej multimedialnego, a w związku z tym teoretycznie lepszego k800i) co w moim, internetowym, przypadku jest argumentem przeważającym. Poszedłem i kupiłem.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Czas na małe review po dwóch tygodniach używania:&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Wyświetlacz to dla mnie wielki skok jakościowy. Różnica pomiędzy technologią &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/CSTN&quot;&gt;CSTN&lt;/a&gt; a TFD (wariacja &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/TFT&quot;&gt;TFT&lt;/a&gt;) jest ogromna - ostrość, głębia koloru, wyrazistość, etc. - wszystko to składa się na prawdziwy &lt;strong&gt;komfort użytkowania&lt;/strong&gt;. Wielogodzinnego w moim chorym przypadku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Klawisze wbrew pozorom są bardzo wygodne, mimo ich oryginalnego kształtu. Obawiałem się, czy jakiekolwiek eksperymenty z klawiaturą są praktyczne, ale na całe szczęście mogę powiedzieć, że tym razem designerzy Sony wyszli obronną ręką. Skok jest wyraźny, klawisze numeryczne w przemyślanej odległości, a d-pad sprawdza się w swojej roli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aparat - część telefonu, która ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Postrzelałem sobie trochę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, iż jako zabawka spisuje się doskonale. Zdjęcia wychodzą wystarczająco ostre, wbudowane ustawienia dają wystarczający efekt, opcji w menu aparatu mamy wystarczająco dużo, filmy kręci w wystarczającej jakości. Po prostu fajna zabawka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten model posiada podobno dobry odtwarzacz MP3 (na podstawie k550i skonstruowano &lt;a href=&quot;http://www.sonyericsson.com/cws/products/mobilephones/overview/w610i?cc=pl&amp;amp;lc=pl&quot;&gt;w610i&lt;/a&gt;). Ja z tej funkcji w ogóle nie korzystam, wolę swojego cegłowatego Zen Touch, więc nic nie mogę na ten temat powiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bateria Li-Poly przy połączonym non-stop z siecią telefonem i intensywnym (czytaj - wielogodzinnym) wykorzystaniu telefonu trzyma mi około 24 godzin. Ile działa na nieużywanym aparacie jeszcze nie wiem, hehe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Software Sony jest jak zwykle świetny, nie ma o czym opowiadać, bo w większości SE jest on bardzo podobny. Najbardziej praktyczny jest, niestety, rozbudowany budzik. ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O, proszę, a tak mój nabytek wygląda:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/3044854&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/3044854_397d452b5181c906d4e2ced33b272e0d_standard.jpg&quot; height=&quot;325&quot; width=&quot;460&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Podsumowując...&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;...telefonu nie polecam nikomó!!!11Nie kupójciem go!!!1&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo chcę być wyjątkowy. :&amp;gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 19 Apr 2008 14:08:06 +0200</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/04/19/z-sonego-w-sony/</guid><category>Life</category><category>Tech</category></item><item><title>Pokonałem Bestię</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/02/26/pokonalem-bestie/</link><description>&lt;p&gt;W zeszłą środę ostatecznie zwyciężyłem w wielkim stylu. Jest to wygrana tak doniosła, że jej skutki będą wpływać na całe moje życie. Osiągnąłem prawdziwy Mount Everest nastolatków i dorosłych. Wielu próbuje całe lata, tylko wybrańcy odnoszą sukces. Krążą legendy o zwycięstwach w pierwszej próbie, ale nikt nie daje im wiary.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pokonałem &lt;a href=&quot;http://www.word.lublin.pl/&quot;&gt;Bestię&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za drugim podejściem. ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 26 Feb 2008 12:25:14 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/02/26/pokonalem-bestie/</guid><category>Life</category><category>Okurwa!</category></item><item><title>Drogi wierzący,</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/02/10/drogi-wierzacy/</link><description>&lt;p&gt;Słyszałeś kiedyś słowa w rodzaju &quot;nie jesteś bogiem&quot;, &quot;nie przypisuj ludzkości zbyt wielkich mocy&quot;, &quot;nie mów tak, bo &lt;strong&gt;grzeszysz&lt;/strong&gt;? Sam pewnie kiedyś tak powiedziałeś, ktoś pewnie upomniał i ciebie. Co sobie myślisz po takim przywróceniu do pionu, masz w ogóle jakieś refleksje?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja pewnego dnia miałem. Zastanowiłem się nad sensem zdania. I potężnie wkurwiłem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlatego to do ciebie, na którego twój bóg zesłał łaskę wiary, piszę – już nigdy nie mów mi, że czegoś mi nie wolno. Nigdy nie twierdź, że nie mogę posiadać jakiś umiejętności, nigdy więcej nie próbuj mnie zamknąć w ciasnocie twojego światopoglądu! Nie mów przy mnie o życiu i potępieniu wiecznym, nie wspominaj o chi, o karmie, o aniołach czy demonach, nie groź karą boską, nie ostrzegaj przed konsekwencjami mojej filozofii, mojego nastawienia, mojego sposobu życia. Nie wmawiaj mi, że zostałem stworzony na jego podobieństwo. Nigdy. Wiesz dlaczego?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo to &lt;strong&gt;ja&lt;/strong&gt; jestem bogiem. Ja jestem bogiem mojego umysłu, ja jestem bogiem w swoim świecie. Ja jestem najwyższym dobrem, ja kreuję prawdę i ustanawiam prawa – dla samego siebie! Nie rozśmieszaj mnie twoimi dogmatami!. To &lt;strong&gt;JA&lt;/strong&gt; decyduję, co jest dobrem, a co złem! I nie pierdol, że twoje sumienie jest „właściwsze” od mojego!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Powiem ci coś jeszcze – w moim świecie innego boga nie ma. Nie ma w nim demonów, nie ma nadprzyrodzonych mocy, nie ma karmy, nie ma wiecznego życia ani ma przeznaczenia. Zapamiętaj to sobie raz na zawsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie, ja nikogo nie obrażam. To, że mam inne przekonania niż ty nie oznacza, że walczę z twoją wiarą. Neguję twoje święte księgi, nie uznaję tych zabawnych zakazów i nakazów, czasem drwię z twojego ograniczonego horyzontu, próżnych kapłanów i hierarchów, ale nikogo nie obrażam. Jeżeli razi cię moja osoba, to mam to w dupie, wierz mi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Twierdzisz, że bluźnię? Tak, tu przyznam ci rację. Bluźnię przeciw wszystkim wierzeniom, ruchom religijnym, sektom, organizacjom legalnym i nielegalnym. &lt;strong&gt;Robię to świadomie i z pełną świadomością swoich czynów.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 10 Feb 2008 16:34:16 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/02/10/drogi-wierzacy/</guid><category>Filozofia</category><category>Life</category><category>Satanizm</category></item><item><title>Wykop do czegoś jednak się przydaje</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/25/wykop-do-czegos-jednak-sie-przydaje/</link><description>&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Wyjątkowo nie będę narzekał.&lt;/strong&gt; Wykop po aktualizacji zyskał bowiem wiele nowych funkcji - jest na przykład znakomitą książką kucharską! Cóż z tego, że przepis znajduje się na forum overlockerów...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W każdym razie wbrew &lt;a href=&quot;http://blog.aspoleczny.net/2008/01/17/tajemnicze-lustra-i-stado-blizniat-na-wykopie/&quot;&gt;ostatnim trendom&lt;/a&gt; na polskim diggu znalazł się całkiem hmmm... ciekawy &lt;a href=&quot;http://www.wykop.pl/link/42088/przepis-na-pizze&quot;&gt;wykop&lt;/a&gt;. Wbrew pozorom nie jest techniczny. Temat na forum do którego prowadzi link zawiera przepis na &quot;prawdziwą&quot; pizze - taką jak w lokalu - wykonaną domowym sposobem. Przeczytałem wpis wieczorem i zamiast kręcić nosem jak to poziom legendy &lt;em&gt;webdwazero&lt;/em&gt; znad Wisły maleje, to, cholera, tylko narobiłem sobie smaku. Dzisiaj rano biegiem do sklepu po składniki i zrobiłem taki obiad, że proszę siadać. I to sam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nastrzelałem nawet kilka zdjęć z procesu twórczego, o:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/2834289&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2834289_bb6de386ab350814db7eebc8f2a739e0_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/2834287&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2834287_0a596d8c16f02222b5dd5a7192330f40_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/2834288&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2834288_d81596c80050d69490450d9f1ffeb70e_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/2834290&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2834290_a249afee500d9718231321ae84fa69b4_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;small&gt;(klik na zdjęcia po więcej)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I efekt końcowy:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/photo/2834291&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2834291_413b061bb1455c52f24508f8a319e089_standard.jpg&quot; height=&quot;345&quot; width=&quot;460&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wygląda świetnie, tak samo smakuje, tylko kto to wszystko zje?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pizza stała trochę za długo w piekarniku i spód jest dość mocno wysuszony - w dopuszczalnych granicach. Jak na pierwszą próbę poszło całkiem nieźle. A wy ślińcie się teraz do monitorów, hehe! ]:-&amp;gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 25 Jan 2008 16:36:25 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/25/wykop-do-czegos-jednak-sie-przydaje/</guid><category>Have a fun</category><category>Img</category><category>Life</category></item><item><title>Amigo, wróć!</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/24/amigo-worc/</link><description>&lt;p&gt;Prawdopodobne wymagania Assassin's Creed w wersji na PC:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;2 GB pamięci RAM (rekomendowane 3 GB)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;dwurdzeniowy Pentium D 2,6 GHz (rekomendowane procesory Core 2 Duo 2,2 GHz lub Athlon 64 X2 2,3 GHz)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;karta graficzna zgodna z DirectX 10 lub z DirectX 9.0 z Shader Model 3.0 256 MB RAM(rekomendowane 512 MB)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Karta dźwiękowa DirectX 9.0 lub 10.0 (rekomendowane 5.1)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;12 GB HDD&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;(Za &lt;a href=&quot;http://www.shacknews.com/onearticle.x/50880&quot;&gt;Shacknews&lt;/a&gt;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Zawsze twierdziłem, że PC to najlepszy i uniwersalny wybór - bo we wszystkie dobre gry pograć można, po sieci połazić, dokumenty i inne arkusze kalkulacyjne tworzyć, grafikę obrabiać, programować... Teraz to odszczekuję i obiecuję sobie, że nie wydam ani złotówki na podzespoły do komputera tylko po to, by w coś zagrać. Za to kupię świnkę-skarbonkę i napiszę na niej &quot;na XBoxa&quot;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 24 Jan 2008 12:51:30 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/24/amigo-worc/</guid><category>Okurwa!</category><category>Tech</category></item><item><title>Tajemnicze lustra i stado &quot;bliźniąt&quot; na wykopie</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/17/tajemnicze-lustra-i-stado-blizniat-na-wykopie/</link><description>&lt;p&gt;Nie, po prostu nie mogę. Przeciętna inteligencja userów wykopu wylądowała poniżej średniej krajowej USA.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Weźmy sobie zdjęcie - o, na przykład o takie: &lt;small&gt;(klikaj)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://ablk.com/img/ie.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img528.imageshack.us/img528/8255/ieqd2.jpg&quot; class=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Co tu mamy? Na czym polega dowcip? Może na &quot;systemie luster&quot; albo użyciu ramek cyfrowych, jak nam sugerują komentujący &lt;a href=&quot;http://www.wykop.pl/link/41075/niezwykla-fotka&quot;&gt;ten wykop&lt;/a&gt;? Autorzy niektórych pomysłów zasługują na uwiecznienie :&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;Musieli użyć bardzo skomplikowanego systemu luster. To co trzyma gość na pierwszym planie to naprawdę lusterko, ten aparat z tyłu to też zwierciadło, no i oczywiście ten drugi koleś też ma lustro. Reszta jest sprytnie ustawiona poza kadrem i przekazuje obraz.&lt;br&gt;
Naprawdę nie widzę innej możliwości.&lt;/blockquote&gt;
&lt;blockquote&gt;Nie no, jestem prawie pewien, że tam na koszu jest jedno lustro, widać odbicie. Ewentualnie to może być tak, że te aparaty to są kamery w rzeczywistości, a te &quot;zdjęcia&quot; to po prostu małe wyświetlacze LCD, podłączone do tych kamer. Kolesie rękami zakrywają kable, a reszta jest też poprowadzona w cieniach i poza kadrem, potem poszukam, chociaż mogą też stosować połączenie bezprzewodowe. To by w sumie było pewnie nawet prostsze w realizacji, ale na pewno droższe.&lt;/blockquote&gt;
&lt;blockquote&gt;przychylam się do opinii kolegi. to są lustra + ewentualnie lekka obróbka w windowsowym paincie&lt;/blockquote&gt;
&lt;blockquote&gt;O czym Wy piszecie ? jakie lustra ? Wyobrażacie sobie jaki by musiał być skomplikowany system zwierciadeł i soczewek aby coś takiego wykonać ? Prędzej są to dwie cyfrowe ramki połączone z tymi aparatami.&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;O tym, że na wykopie panuje tendencja spadkowa wspominać nie trzeba. Wykopów wartościowych merytorycznie już się tam nie uświadczy, na wykopalisko strach zaglądać bo aż się robi smutno. Portal stał się drugim joemonsterem na &lt;em&gt;jeszcze niższym&lt;/em&gt; poziomie. Wywaliłbym go z zakładek, gdybym tylko go tam trzymał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Naprawdę ciężko mi uwierzyć w tak duże zbiorowisko &lt;strong&gt;osób kompletnie pozbawionych spostrzegawczości, umiejętności kojarzenia zaobserwowanych faktów i nie potrafiących korzystać z tego niewielkiego organu pomiędzy uszami&lt;/strong&gt;. W trosce o swoje zdrowie psychiczne odpowiedzialność wolę zrzucić na wzajemną sugestię i zmęczenie ciężkim dniem pracy. Gdybym przyznał się sam przed sobą, że są to po prostu idioci, to chyba zrobiłbym sobie coś złe...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierdole, idę się powiesić.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 17 Jan 2008 18:44:29 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/17/tajemnicze-lustra-i-stado-blizniat-na-wykopie/</guid><category>Have a fun</category><category>Img</category><category>Okurwa!</category><category>Sieć</category></item><item><title>Jednostka Aspołeczna atakuje!</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/16/jednostka-aspoleczna-atakuje/</link><description>&lt;p&gt;Wreszcie. Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, przeciekającym rurom, braku internetu, a ostatnio nawet &lt;a href=&quot;http://kanusia.jogger.pl/2008/01/15/jogger-oddawaj-stare-certyfikaty/&quot;&gt;wbrew joggerowi&lt;/a&gt; &lt;span&gt;On&lt;/span&gt; powstał. Jest gotowy na pokazanie Go światu. Odnowiony jog skojarzony z nową, jakże wdzięcznie brzmiącą domeną &lt;span&gt;&lt;a href=&quot;http://blog.aspoleczny.net&quot;&gt;blog.aspoleczny.net&lt;/a&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;p&gt;Powstała sekcja &lt;a href=&quot;http://blog.aspoleczny.net/o-autorze/&quot;&gt;&quot;o autorze&quot;&lt;/a&gt;, powstała strona &lt;a href=&quot;http://blog.aspoleczny.net/kontakt/&quot;&gt;&quot;kontakt&quot;&lt;/a&gt; - całkowicie zbędne w rzeczywistości, ale sprawiają profesjonalne wrażenie. Szablon jest przeróbką Vertigo, a nie tworem autorskim rzecz jasna. Od podstaw w życiu bym czegoś takiego nie napisał. I tak momentami traciłem cierpliwość dopasowując css do swoich wyobrażeń. Mimo to jest tak, jak chciałem by było. Z grubsza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W związku z faktem posiadania zacnej domeny zastanawiam się nad uruchomieniem jakiejś usługi. Na pierwszy ogień może pójdzie mail w aspołecznej domenie. Tylko dla jednostek egoistycznych. ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A gdyby kogoś interesowało dlaczego akurat taka nazwa, to ten obrazek wszystko wyjaśnia:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://blog.aspoleczny.net/files/Me.png&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Autor&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 16 Jan 2008 19:55:15 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/16/jednostka-aspoleczna-atakuje/</guid><category>Img</category><category>Life</category><category>Sieć</category></item><item><title>No to się doczekałem</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/15/no-to-sie-doczekalem/</link><description>&lt;p&gt;Dość! ton notki był zbyt płaczliwy i została ona ocenzurowana. :&amp;gt; Nic nie tłumaczy mojej ślepoty i braku spostrzegawczości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wpis sponsorują zbieg okoliczności, rozgorączkowanie i zawieszony Windows.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 15 Jan 2008 22:00:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/15/no-to-sie-doczekalem/</guid><category>Life</category><category>Sieć</category><category>Tech</category></item><item><title>Poupychane po kieszeniach</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/12/poupychane-po-kieszeniach/</link><description>&lt;p&gt;Pozazdrościłem &lt;a href=&quot;http://blog.zamber.net/2008/01/10/torba/&quot;&gt;Zamberowi&lt;/a&gt; zdjęć wykonanych w &lt;a href=&quot;http://foto.jogger.pl/2007/12/17/zrob-to-sam-tlo-fotograficzne/&quot;&gt;lightboxie&lt;/a&gt; i też sobie kilka pstryknąłem (muszę się nauczyć lepiej operować światłem, bo te fotki są tragiczne). Jako że dawno nic na dźogu nie pisałem, a dziś weny i tematów też brak, to kontynuuję łańcuszek, z tym, że w moim przypadku są to przedmioty trzymane głównie w kieszeniach a nie w torbie. No, ale na bezrybiu...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798205_da7d147adbe302c156e9bea6b2aaf852_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Creative &amp;amp; Koss&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po pierwsze i najważniejsze - mój Zen Touch i Kossy Sporta Pro. Wyjść z domu bez odtwarzacza? No, chyba, że jadę na dzielnicę chętnie odwiedzaną przez &lt;a href=&quot;http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Dresiarz&quot;&gt;sportowców&lt;/a&gt;...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798187_98e6171d8b401dd151ec8e44b7ccfb93_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;SE K310i&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po drugie Sony Ericsson K310i, a właściwie Bombus i Opera Mini, czyli mobilny dostęp do sieci dla takiej biedoty jak ja. ;) Do tego jeszcze kabel z Allegro za 5zł.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798183_4cd38cf33363a17618582dce57e93a42_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Data Traveler&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po trzecie pendrive 2GB. Kupiony tylko dlatego, że spalił mi się CD-ROM. Trzymam na nim Kilka małych gierek do grania w szkole po LANie, ze dwie mobilne aplikacje i głupie filmy nakręcone podczas lekcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798184_4a5d433d2239337ba51431b9b0ab728f_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Klucze&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po czwarte góra żelastwa, czyli klucze od co najmniej pięciorga drzwi + skrzynki na listy. Tak, noszę je przy sobie na co dzień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798186_a1716d836a7212665ea92ee654805409_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;portfel &amp;amp; zawartość&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po piąte bilety lubelskiego MPK by nie chodzić piechotą, parę groszy na przeżycie dnia i portfel by tego wszystkiego nie pogubić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2798110&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2798185_e87e06213740e5ff148186338a3d38df_standard.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;portfel &amp;amp; zawartość&quot;&gt;&lt;/a&gt; Po szóste smarkatki - bo wycieranie nosa w rękaw jest bardzo nieeleganckie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo chętnie z własnej, nieprzymuszonej woli obciążyłbym sobie spodnie jeszcze jakimś PDA, na ramię zarzucił torbę z laptopem i wypchał kieszeń multitoolem. Niestety, nie jestem kobietą, więc trudno znaleźć mi sponsora. Szkoda :(&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 12 Jan 2008 15:31:14 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2008/01/12/poupychane-po-kieszeniach/</guid><category>Img</category><category>Life</category></item><item><title>Misiu</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/30/misiu/</link><description>&lt;p&gt;Ja &lt;a href=&quot;http://weronika.jogger.pl/2007/11/28/coming-out/&quot;&gt;też&lt;/a&gt; mam misiu. Pluszak ma trochę szalony wzrok, ale to pewnie od wieloletniego zamknięcia w szufladzie, pod stertą starych skarpetek. &lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2640120&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2640104_f0413e240e7eee03a23393c8152dd95e_mblog.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Misu Sadomek&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nazwałem go Sadomek, bo wyraźnie lubi ostre gierki :&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2640120&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2640105_910b0698ad4d98bf0edca7dfc1abf296_mblog.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Misu Sadomek&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, biedak nie zdaje sobie sprawy, że za jego kraciastymi plecami siedzi straszliwy potwór. Już po nim, stał się zabawką dla kota. Memento Misiu Mori. &lt;a href=&quot;http://www.23hq.com/Pustelnik/album/2640120&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.23hq.com/23666/2640106_cf5a9c1b1406d6dafd62fe17b104ae71_mblog.jpg&quot; class=&quot;center&quot; alt=&quot;Misu Sadomek&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednocześnie chciałbym rozwiać przypuszczenia jakobym był gejem. Nie, ja jestem &lt;a href=&quot;http://tech.d4rky.net/2007/11/26/technosexual/&quot;&gt;technoseksualny&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 30 Nov 2007 14:37:04 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/30/misiu/</guid><category>Have a fun</category><category>Img</category><category>Life</category></item><item><title>Wikipedia by Poles</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/28/wikipedia-by-poles/</link><description>&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Leję na polską wiki ciepłym moczem&lt;/strong&gt;. Polityka naszej administracji powoduje, że polska encyklopedia jest chyba najmiej zobrazkowaną ze wszystkich. Tylko dwukrotnie próbowałem dodać grafikę do kompletnie niezilustrowanych haseł, a za każdym razem pliki były usuwane - bo łamały jakże &lt;em&gt;praktyczne i rozwojowe&lt;/em&gt; dla projektu zasady. Dzień wcześniej pomyślałem, że przyjemnie było by pójść w miasto i popstrykać zdjęć ku chwale Wikipedii, ale teraz mam to gdzieś - gdy tylko się da będę korzystał z wersji anglojęzycznej, a Polacy niech tkwią sobie w więzach pustych ideałów licencyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pół królestwa za żonę osobie, której uda się zobrazkować np. hasła o komercyjnych grach, he he...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 28 Nov 2007 20:42:50 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/28/wikipedia-by-poles/</guid><category>Life</category><category>Okurwa!</category><category>Sieć</category></item><item><title>Soilwork. Opis bardzo subiektywny</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/11/soilwork-opis-bardzo-subiektywny/</link><description>&lt;p&gt;Pewnego pochmurnego poranka maszerując na przystanek ze słuchawkami na uszach skontastowałem, że czas poszukać trochę nowości do posłuchania. W końcu kiedyś trzeba zapełnić &lt;a href=&quot;http://www.benchmark.pl/r.php?file=http://www.benchmark.pl/artykuly/recenzje/przeglad_odtwarzaczy_mp3/creative_zen_touch.html&quot;&gt;te 40 GiB&lt;/a&gt; (które w swoim czasie były moim najpoważniejszym wydatkiem w życiu) dodatkowymi dźwiękami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym miejscu konieczne są dodatkowe wyjaśnienia. Mój model odbioru i zdobywania nowej muzyki jest dość osobliwy. Zazwyczaj słucham całych albumów, czasem na playliście znajdzie się więcej niż jedna płyta w podobnej stylistyce, nigdy za to nie męczyłem pojedynczych utworów. Preferując &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Heavy_metal&quot;&gt;jedyny&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Metal_progresywny&quot;&gt;słuszny&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Melodic_death_metal&quot;&gt;gatunek&lt;/a&gt; nie znajdę nic nowego w radiu ani telewizji (których właściwie i tak unikam), nie dowiem się niczego od &lt;em&gt;ziomali&lt;/em&gt; z klasy ni od starszego brata, którego zwyczajnie nie mam. Zaległości nadrabiam hurtowo, raz na jakiś czas - najczęściej gdy wypada więcej dni wolnego - odpalając program &lt;strong&gt;last.fm&lt;/strong&gt;. Ograniczam randomizację tagami &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Heavy_metal&quot;&gt;jedynego&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Metal_progresywny&quot;&gt;słusznego&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Melodic_death_metal&quot;&gt;gatunku&lt;/a&gt;, siadam wygodnie w fotelu ze słuchawkami i co jakiś czas zapisuję nazwę zespołu, którego utwór wpadł mi w ucho. Ostatnio jednak, pomijając 1 listopada, wolnego jakby brak, wszystko trzeba robić w biegu. Nic to, zrobię inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otwieramy stronę przykładowo takiego &lt;a href=&quot;http://www.lastfm.pl/music/In+Flames&quot;&gt;In Flames&lt;/a&gt; na last.fm, spoglądamy w lewo, na kolumnę zatytułowaną &quot;Podobni wykonawcy&quot;. To znamy, tych też... o, &lt;a href=&quot;http://www.lastfm.pl/music/Soilwork&quot;&gt;Soilwork&lt;/a&gt;, fajna nazwa, trzeba spróbować. Przesłuchujemy próbki umieszczone online. Spodobało się? To trzeba teraz gdzieś dostać pełne albumy w akceptowalnej jakości. Wkładamy więc kurtkę i udajemy się do sklepu...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taa, pewnie. Ja bardzo chętnie, tylko niech ktoś podrzuci mi parę groszy. Tak więc jak na cwanego Polaka przystało otwieramy jedno z for &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Peer2Mail&quot;&gt;Peer2Mail&lt;/a&gt; i szukamy. O jest, niemal kompletna dyskografia - niestety, to tylko MP3, ale przynajmniej bitrate 320kbs. Po niecałej godzince mamy .rar na dysku, chwilę później pliki zamieszkały w odtwarzaczu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsze wrażenie ogólnie jest neutralne. Taki typowy &lt;em&gt;göteburg metal&lt;/em&gt; - mocne riffy, darcie mordy i odrobina zniewieściałej elektroniki. Jako zapychacz dałby radę. Problem w tym, że ja nie szukam zapychacza. Chcę czegoś na tyle oryginalnego, by nie przelatywało bezmyślnie między uszami, chcę zastanowić się chwilę nad kompozycją utworu. A tu większość albumów jest zwyczajnie miałka. Z jednym wyjątkiem&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Album nazywa się &lt;strong&gt;A Predator's Portrait&lt;/strong&gt; i w moim mniemaniu jest inny. Różni się od pozostałej twórczości Soilwork dużą dawką progresywu - zmiany tonacji, tempa, różne techniki wokalne. Utwory komponowane są w prosty, oklepany sposób - zwrotka-refren-zwrotka-refren-solówka-refren, ale jest to jednocześnie ich atutem - większość melodii bardzo łatwo zagnieżdża się w głowie i nie daje spokoju cały dzień. Być może dzięki temu mam wrażenie, że cała płyta trzyma równy poziom.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Konkluzja jest taka - dla Pustelnika Soilwork to tylko jedna płyta.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 11 Nov 2007 15:11:03 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/11/soilwork-opis-bardzo-subiektywny/</guid><category>Life</category><category>Muzyka</category></item><item><title>Trochę rozrywki</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/10/troche-rozrywki/</link><description>&lt;p&gt;Wyobraź sobie, że dysponujesz takim sprzętem:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Celeron 533 MHz&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;320 MiB SDRAM&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;GeForce4 MX&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dysk 40GiB, od dawna wydający niepokojące hałasy&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Widzisz to? Myślisz, że fajnie byłoby zrobić z tego serwer, pobawić się *nixami albo po prostu zrzucić ze schodów, co? To teraz pomyśl, że to jest twój &lt;strong&gt;jedyny komputer&lt;/strong&gt;, na dodatek z systemem małomiękkiego, dysk-padaka jest zapchany do granic zdjęciami i dokumentami, a ty masz ochotę się rozerwać. Może zagrajmy w wiedźmina, he? No, ale od czego jest &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Abandonware&quot;&gt;abandonware&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ostatnim miesiącu co tylko siądę do kompa (czyli raptem co weekend) zagrywam się namiętne w &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Openttd&quot;&gt;OpenTTD&lt;/a&gt;. Jest to modyfikacja do komercyjnego &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Transport_Tycoon_Deluxe&quot;&gt;Transport Tycoon Deluxe&lt;/a&gt;, gry &lt;del datetime=&quot;2007-11-10 20:06&quot;&gt;starszej niż Amiga&lt;/del&gt; &lt;ins datetime=&quot;2007-11-10 200:06&quot;&gt;po prostu starej&lt;/ins&gt;. Jak w większości tak wiekowych produkcji liczy się grywalność i klimat, a nie cieknące shadery. No i odpala na moim Celeronie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Układanie torów, stawianie lotnisk, wznoszenie mostów, wybieranie najbardziej opłacalnego typu lokomotywy, kopanie drugiego kanału sueskiego, podlizywanie się władzom miast, niszczenie konkurencji, porażki inwestycyjne, nagłe zamykanie przedsiębiorstw o strategicznym dla nas znaczeniu - jak widać nawet Transport Tycoon potrafi być emocjonujący. A z pewnością daje kupę radochy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, polska sieć o Transport Tycoon wypada trochę blado w porównaniu do stron anglojęzycznych. Trochę informacji o grze znajdziemy na polskim forum &lt;a href=&quot;http://openttd.pl/&quot;&gt;OpenTTD&lt;/a&gt;, kilka przydatnych wskazówek mamy na &lt;a href=&quot;http://ttycoon.republika.pl&quot;&gt;ttycoon.republika.pl&lt;/a&gt; i to właściwie wszystko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W każdym razie w efekcie tego zauroczenia po raz pierwszy od czasów Heroes III zarwałem dwie noce z rzędu przed monitorem. Bilans po długo-weekendowy - oczy wysuszone, powieki opuchnięte, serce wali od &lt;a href=&quot;http://pustelnik.jogger.pl/2007/11/09/co-zrobic-by/&quot;&gt;Szybko i Skutecznie®&lt;/a&gt; a drzwi otwierane do siebie stają się przeszkodą nie do pokonania. Same przyjemności.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odespać zawsze można na matmie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 10 Nov 2007 16:29:01 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/10/troche-rozrywki/</guid><category>Have a fun</category><category>Life</category><category>Sieć</category></item><item><title>Co zrobić by:</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/09/co-zrobic-by/</link><description>&lt;p&gt;Rozbudzić się &lt;strong&gt;Szybko i Skutecznie®&lt;/strong&gt; (bądź zapewnić sobie czystość myślenia). Dlaczemu? Najłatwiej wyjaśnia się na przykładach. Weźmy więc kilka:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Przychodzimy do domu wieczorem podpierając się nosem na schodach&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pomieszczenie, w którym spędzamy czas jest tragicznie wentylowane, naszemu mózgowi kompletnie brakuje tlenu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;nie spaliśmy całą noc a wychodząc rano z domu wolimy trafić w drzwi, a nie ścianę obok&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Lub wszystkie powyższe na raz, tak jak w przypadku autora.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://chomikuj.pl/aspoleczny/Herbatka&quot; target=&quot;blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img444.imageshack.us/img444/4686/thumbnail1we4.jpg&quot; class=&quot;right&quot; alt=&quot;Herrbata&quot;&gt;&lt;/a&gt; Jeżeli do ww. zmiennych dodamy silną niechęć do kawy, skąpstwo nie pozwalające na picie burżuazyjnych napojów energetycznych, niechęć do wkładania głowy pod kran, uderzania nią w twarde przedmioty, ogólnie do sprawiania sobie nieprzyjemności pozostaje tylko jedno wyjście. O takie:&lt;br&gt;
&lt;small&gt;(ładny mam kubek? Starszy ode mnie.)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://chomikuj.pl/aspoleczny/Herbatka&quot; target=&quot;blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img444.imageshack.us/img444/2309/thumbnail2np8.jpg&quot; class=&quot;left&quot; alt=&quot;Herrbata&quot;&gt;&lt;/a&gt; Przepis jest bardzo prosty: bierzemy 1/3 kubka suszu, w moim przypadku Earl Grey (tak, wiem, że szkoda), zalewamy wrzątkiem, dodajemy cytrynki i cukru wedle uznania, parzymy 5 min. Pijemy szybciutko, żeby tanina nie zniwelowała działania teiny. Uważamy na serce, przy zbyt mocnym naparze daje o sobie znać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://chomikuj.pl/aspoleczny/Herbatka&quot; target=&quot;blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://img444.imageshack.us/img444/2961/thumbnail3ze3.jpg&quot; class=&quot;right&quot; alt=&quot;Herrbata&quot;&gt;&lt;/a&gt; Pamiętamy też, że jeżeli ktoś jest odporny na działanie kofeiny, to nie poczuje kopniaka w łeb, a picie mocniejszego napoju może mieć przykre skutki w postaci np. zapaści...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? :&amp;gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 09 Nov 2007 18:19:04 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/11/09/co-zrobic-by/</guid><category>Have a fun</category><category>Img</category><category>Life</category></item><item><title>Dramatyczne wydarzenia w Lublinie!</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/10/28/dramatyczne-wydarzenia-w-lublinie/</link><description>&lt;p&gt;Żaden szanujący się &lt;em&gt;blogasek&lt;/em&gt; nie może się obejść bez kilku elementów. Na przykład pOkEmOnIaStE pismo. Albo błędy ortograficzne. Albo głęboko filozoficzne tematy notek. Ale najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, czy &lt;em&gt;blogasek&lt;/em&gt; jest dżezzi i czy warto zmarnować bezcenne minuty ze swojego życiorysu na podziwianie animowanych gifów w tle jest notka o &lt;strong&gt;Dniu Z Życia Bloggera&lt;/strong&gt;. Także i ja, jako szanujący się blogger, muszę spełnić swój święty obowiązek zamieszczenia takowego rozkładu, tym bardziej, że ignoruję pozostałe warunki posiadania dobrego &lt;em&gt;blogaska&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wybaczcie mi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oto typowy dzień Pustelnika vel Jednostki Aspołecznej:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;6:00 - Telefon zaczyna grać Whiskey In The Jar i zakańcza równie szybko jak zaczął, brutalnie walnięty ręką na oślep; pierwsze przebłyski świadomości.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:09 - Metallica z głośniczka komórki rozlega się ponownie i raz jeszcze w pierwszych taktach przerywa jej uderzenie w klawiaturę.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:18 - Powtarzają się czynności opisane w punktach poprzednich, tym razem jednak następuje, po rozwarciu zaklejonych powiek, pomiar natężenia światła wpadającego do pokoju (który w miesiącach jesienno-zimowych nie ma większego sensu); odzyskuję pełną świadomość swojego &lt;em&gt;ja&lt;/em&gt; i jednocześnie, mimo kompletnego braku koordynacji wzrokowo-ruchowej, zwlekam się ze swojego barłogu i, starając się nie nie ponabijać sobie siniaków o różne kanciaste przeszkody, podążam do kuchni napchać zapobiegawczo żołądek (jest zbyt wcześnie na tak skomplikowane odczucia jak głód). Wszystko przy zgaszonym świetle.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Czasami występuje zapętlenie się działań z punktów 1 i 2. Kończy się to zazwyczaj pominięciem fazy śniadania i panicznym wykonywaniu kolejnych czynności.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:35 - Toczę się do łazienki i wykonuję typowe, wpojone przez rodziców zabiegi higieniczne - szorowanie zębów, mycie włosów etc.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:40 - Ubieram się w to, co akurat leży na krześle i sprawia wrażenie czystego; dokańczam czynności mające zapewnić mi &quot;świeżość przed 24/7&quot;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:50 - Wychodzę na przystanek i usiłuję zdarzyć na prywatną dziewiątkę o 7:00.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;6:57 - Stojąc trzy kroki od wiaty oglądam znajome twarze obcych mi ludzi (na większości maluje się tępa obojętność, tak charakterystyczna dla tej pory dnia).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;7:05 - Jest dziewiątka. Jak zawsze, kurwa, punktualnie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;7:20 - Wysiadam z leasingowego Neoplanu po drugiej stronie miasta i przechodzę pozostałą drogę starając się zmieścić w pięciu minutach.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;7:30 - Początek dziury w życiorysie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;~14:00 - Koniec dziury w życiorysie; staram się zdążyć na powrotną prywatną dziewiątkę.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;~14:10 - Stojąc na przystanku (bez wiaty) oglądam zazwyczaj nie znajome twarze obcych mi ludzi, na których maluje się taka sama tępa obojętność, tak charakterystyczna dla... eee... no, dla nas.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;~14:45 - wchodząc na klatkę już przy wejściu czuję pobudzający żołądek do pracy zapach, który zazwyczaj dobiega od drzwi &quot;mojego&quot; mieszkania. O bogowie, jak dobrze jest mieszkać z rozpieszczającą podniebienie babcią!&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;~15:15 - zaczyna się emocjonujący okres nicnierobienia trwający do kolejnego poranka...&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Ha! Wreszcie stałem się Prawdziwym Bloggerem!&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 28 Oct 2007 19:03:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/10/28/dramatyczne-wydarzenia-w-lublinie/</guid><category>Life</category><category>Obóz szkolny</category></item><item><title>Przesrane, czyli dziś skończyłem 18 lat</title><link>http://blog.aspoleczny.net/2007/10/16/przesrane-czyli-dzis-skonczylem-18-lat/</link><description>&lt;p&gt;... i nawet ugruntowałem już sobie opinię na temat pełnoletności. Mianowicie jest ona do dupy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdzie te czasy, gdy po urzędach latali rodzice, a pierworodny nie musiał oglądać druczków z groźnymi tytułami &quot;poświadczenie&quot;, &quot;wniosek&quot;, &quot;skrócony odpis&quot; lub &quot;akt notarialny&quot;. W dodatku dzisiejszy dzień to i tak dopiero początek pielgrzymki. A wszystko dlatego, że mnie, burżujowi, zachciewa się prawa jazdy i swojego kąta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Największy burdel tworzy proces przemeldowania. Dom, którego pełnoprawnym mieszkańcem usiłuję zostać jest współwłasnością z nie do końca jasną sytuacją prawną. Niezbędnym dokumentem jest akt notarialny który &lt;em&gt;prawdopodobnie&lt;/em&gt; &quot;gdzieś w którejś teczce jest&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie no, super...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobra, później jakoś się znajdzie, najpierw trzeba się przecież wymeldować od Rodzicielki. Ale żeby było weselej, Rodzicielka leży pod kołdrą, smarka, kaszle, oddychać nie może i na pewno do piątku nosa z domu nie wyściubi, a czcigodny Urząd Miasta Nałęczów, jak sama nazwa wskazuje, nie znajduje się w Lublinie, na którego to łono chciałbym wrócić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najciekawsze jest to, że bez meldunku nie mogę złożyć wniosku o dowód osobisty, ani zapisać się na egzamin państwowy po upragnione prawo jazdy. Ten, kto ostatnimi czasy starał się o rzeczone dokumenty wie ile czasu po zaklepaniu miejsca w kolejce trzeba jeszcze czekać na odstrzał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kurwa, jak ja kocham biurokrację!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedynym pozytywnym akcentem dnia są &lt;strong&gt;naprawdę miłe panie urzędniczki&lt;/strong&gt;. Pan urzędnik z resztą też. Wyjaśnią wszystko cierpliwie jak debilowi i jeszcze poradzą co-gdzie-iletobedziekosztować. Szacunek, niewdzięczna robota.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 16 Oct 2007 21:05:14 +0200</pubDate><guid>http://blog.aspoleczny.net/2007/10/16/przesrane-czyli-dzis-skonczylem-18-lat/</guid><category>Life</category><category>Okurwa!</category></item></channel></rss>