Reflektory. A nie, czekaj, miało być Refleksje 2 komentarze »
Wieczorową porą, w pewnym czerwonym pokoju, leżał na łóżku pewien gość. Gość ten miał raczej podły humor, więc zajmował się typowym dla siebie nicnierobieniem. Z tego wszystkiego, ku zgubie gościa, naszło go na przemyślenia i refleksje nad istotą egzystencji, transcendencją czy innym tam istnieniem Wszechświata. Mimo wielkich słów i założeń w rzeczywistości gość sprowadził wszystko do analizy swego żywota i przewidywań jego przyszłości - bliższej i tej odrobinę dalszej. Wnioski, o ile są jakieś, okazały się być niejako sprzeczne. Ogólnie to rozchodzi się o to, że jest średnionudno, bez inicjatywy, stagnacyjnie, szaroburo i w ogóle jakoś tak w ramach statystycznych totalnej, niczym nie przełamywanej przeciętności. A nie tak miało przecież być.
Studia gościa nie przerażają i zanosi się na to, że podobnie jak szkołę zakończy je z przeciętnym wynikiem. Zainteresowania gościa są rozmyte i nie koncentrują się na niczym wyjątkowym - podręcznikowy przykład przeciętności. Gość nie bierze udziału w jakiejkolwiek inicjatywie, mimo, że na wydziale takowych nie brakuje. Nie udziela się zupełnie tak jak przeciętne 80% studentów. Gość pije przeciętne trunki, odżywia się absolutnie przeciętnie, odwiedza zupełnie przeciętne miejsca. Nawet jeżeli jakiś czas temu gość przewyższał przeciętną inteligencji, to do dzisiaj mu się wyrównało. Z powyższego, oraz rachunku prawdopodobieństwa, wynika, iż gość po studiach wyląduje w jakiejś zupełnie przeciętnej pracy, będzie zarabiał średnią krajową, zamieszka w przeciętnym mieszaniu w przeciętnej dzielnicy. Oh, ale gość wciąż wyróżnia się jednym - ponadprzeciętnym, nieokiełznanym lenistwem, z którym, co zaskakujące, nie chce mu się walczyć.
REKLAMA - ogłoszenia drobne:
AaaaKupię dwa kilo chęci od zaraz, odpowiadają mi używane - stan minimum dobry.
Cena nie gra roli!
Gość niespecjalnie ma ochotę pozostawać podręcznikowym przykładem przeciętności. O, a plany to on dopiero ma! Chciałby on interesującą pracę, nie musi być nawet świetnie płatna. I tak przecież miałoby się skończyć na własnej firmie z perspektywami. Marzy mu się Porsche 911, może być starsze i używane. Z przyjemnością słuchałby muzyki z dobrego sprzętu, nie koniecznie wartego więcej niż dom, Harman Kardon byłby w sam raz. Ostatnio nawet po raz pierwszy poważnie pomyślał o wyjeździe do ładniejszego miejsca. No, może Niemcy zachodnie do przesada, Wrocław by mu całkiem odpowiadał. Z tych tak zwanych "bliższych spełnieniu życzeń" to dobrze byłoby jednak wkręcić się w jakąś ciekawą inicjatywę, zmienić model nauki z biernego na bardziej... efektywny, dokończyć rzeczy z dawien dawna odkładane na później, kłaść się do łóżka z poczuciem dobrze wykorzystanego dnia. Szczególnie to ostatnie.
Gość nawet zdaje sobie sprawę, że niektóre z tych nibyplanów są do zrealizowania tu i teraz, to przecież oczywiste. Co z tego, jeżeli jutro rano wstanie i wszystko i tak pozostanie po staremu. Kurwa, niech mnie ktoś kopnie w dupę!
Wybrałem raczej... oryginalną płytę na podobne temu wieczory. Dream Theater - Metropolis Pt.2: Scenes From A Memory.
