blog.aspołeczny.net

Pierwsza Zasada Konfliktów Internetowych  1 komentarz »

18 stycznia '08, 23:06

Gdy w dyskusji internetowej jedna ze stron użyje słowa "wikipedia" jako argument, encyklopedia ta automatycznie staje się niewiarygodna, nieweryfikowalna, pełna błędów i fałszywych informacji. Nie przeszkadza to jednak takiemu człowiekowi korzystać z jej zasobów na co dzień - zupełnie bez zastrzeżeń.

Tajemnicze lustra i stado "bliźniąt" na wykopie  16 komentarzy »

17 stycznia '08, 18:44

Nie, po prostu nie mogę. Przeciętna inteligencja userów wykopu wylądowała poniżej średniej krajowej USA.

Weźmy sobie zdjęcie - o, na przykład o takie: (klikaj)

Co tu mamy? Na czym polega dowcip? Może na "systemie luster" albo użyciu ramek cyfrowych, jak nam sugerują komentujący ten wykop? Autorzy niektórych pomysłów zasługują na uwiecznienie :

Musieli użyć bardzo skomplikowanego systemu luster. To co trzyma gość na pierwszym planie to naprawdę lusterko, ten aparat z tyłu to też zwierciadło, no i oczywiście ten drugi koleś też ma lustro. Reszta jest sprytnie ustawiona poza kadrem i przekazuje obraz.
Naprawdę nie widzę innej możliwości.
Nie no, jestem prawie pewien, że tam na koszu jest jedno lustro, widać odbicie. Ewentualnie to może być tak, że te aparaty to są kamery w rzeczywistości, a te "zdjęcia" to po prostu małe wyświetlacze LCD, podłączone do tych kamer. Kolesie rękami zakrywają kable, a reszta jest też poprowadzona w cieniach i poza kadrem, potem poszukam, chociaż mogą też stosować połączenie bezprzewodowe. To by w sumie było pewnie nawet prostsze w realizacji, ale na pewno droższe.
przychylam się do opinii kolegi. to są lustra + ewentualnie lekka obróbka w windowsowym paincie
O czym Wy piszecie ? jakie lustra ? Wyobrażacie sobie jaki by musiał być skomplikowany system zwierciadeł i soczewek aby coś takiego wykonać ? Prędzej są to dwie cyfrowe ramki połączone z tymi aparatami.

O tym, że na wykopie panuje tendencja spadkowa wspominać nie trzeba. Wykopów wartościowych merytorycznie już się tam nie uświadczy, na wykopalisko strach zaglądać bo aż się robi smutno. Portal stał się drugim joemonsterem na jeszcze niższym poziomie. Wywaliłbym go z zakładek, gdybym tylko go tam trzymał.

Naprawdę ciężko mi uwierzyć w tak duże zbiorowisko osób kompletnie pozbawionych spostrzegawczości, umiejętności kojarzenia zaobserwowanych faktów i nie potrafiących korzystać z tego niewielkiego organu pomiędzy uszami. W trosce o swoje zdrowie psychiczne odpowiedzialność wolę zrzucić na wzajemną sugestię i zmęczenie ciężkim dniem pracy. Gdybym przyznał się sam przed sobą, że są to po prostu idioci, to chyba zrobiłbym sobie coś złe...

Pierdole, idę się powiesić.

Jednostka Aspołeczna atakuje!  1 komentarz »

16 stycznia '08, 19:55
Wreszcie. Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, przeciekającym rurom, braku internetu, a ostatnio nawet wbrew joggerowi On powstał. Jest gotowy na pokazanie Go światu. Odnowiony jog skojarzony z nową, jakże wdzięcznie brzmiącą domeną blog.aspoleczny.net!

Powstała sekcja "o autorze", powstała strona "kontakt" - całkowicie zbędne w rzeczywistości, ale sprawiają profesjonalne wrażenie. Szablon jest przeróbką Vertigo, a nie tworem autorskim rzecz jasna. Od podstaw w życiu bym czegoś takiego nie napisał. I tak momentami traciłem cierpliwość dopasowując css do swoich wyobrażeń. Mimo to jest tak, jak chciałem by było. Z grubsza.

W związku z faktem posiadania zacnej domeny zastanawiam się nad uruchomieniem jakiejś usługi. Na pierwszy ogień może pójdzie mail w aspołecznej domenie. Tylko dla jednostek egoistycznych. ;)

A gdyby kogoś interesowało dlaczego akurat taka nazwa, to ten obrazek wszystko wyjaśnia:

Autor

No to się doczekałem  4 komentarze »

15 stycznia '08, 22:00

Dość! ton notki był zbyt płaczliwy i została ona ocenzurowana. :> Nic nie tłumaczy mojej ślepoty i braku spostrzegawczości.

Wpis sponsorują zbieg okoliczności, rozgorączkowanie i zawieszony Windows.

Wikipedia by Poles  6 komentarzy »

28 listopada '07, 20:42

Leję na polską wiki ciepłym moczem. Polityka naszej administracji powoduje, że polska encyklopedia jest chyba najmiej zobrazkowaną ze wszystkich. Tylko dwukrotnie próbowałem dodać grafikę do kompletnie niezilustrowanych haseł, a za każdym razem pliki były usuwane - bo łamały jakże praktyczne i rozwojowe dla projektu zasady. Dzień wcześniej pomyślałem, że przyjemnie było by pójść w miasto i popstrykać zdjęć ku chwale Wikipedii, ale teraz mam to gdzieś - gdy tylko się da będę korzystał z wersji anglojęzycznej, a Polacy niech tkwią sobie w więzach pustych ideałów licencyjnych.

Pół królestwa za żonę osobie, której uda się zobrazkować np. hasła o komercyjnych grach, he he...