blog.aspołeczny.net

Reflektory. A nie, czekaj, miało być Refleksje  2 komentarze »

03 grudnia '08, 23:03

Wieczorową porą, w pewnym czerwonym pokoju, leżał na łóżku pewien gość. Gość ten miał raczej podły humor, więc zajmował się typowym dla siebie nicnierobieniem. Z tego wszystkiego, ku zgubie gościa, naszło go na przemyślenia i refleksje nad istotą egzystencji, transcendencją czy innym tam istnieniem Wszechświata. Mimo wielkich słów i założeń w rzeczywistości gość sprowadził wszystko do analizy swego żywota i przewidywań jego przyszłości - bliższej i tej odrobinę dalszej. Wnioski, o ile są jakieś, okazały się być niejako sprzeczne. Ogólnie to rozchodzi się o to, że jest średnionudno, bez inicjatywy, stagnacyjnie, szaroburo i w ogóle jakoś tak w ramach statystycznych totalnej, niczym nie przełamywanej przeciętności. A nie tak miało przecież być.

Studia gościa nie przerażają i zanosi się na to, że podobnie jak szkołę zakończy je z przeciętnym wynikiem. Zainteresowania gościa są rozmyte i nie koncentrują się na niczym wyjątkowym - podręcznikowy przykład przeciętności. Gość nie bierze udziału w jakiejkolwiek inicjatywie, mimo, że na wydziale takowych nie brakuje. Nie udziela się zupełnie tak jak przeciętne 80% studentów. Gość pije przeciętne trunki, odżywia się absolutnie przeciętnie, odwiedza zupełnie przeciętne miejsca. Nawet jeżeli jakiś czas temu gość przewyższał przeciętną inteligencji, to do dzisiaj mu się wyrównało. Z powyższego, oraz rachunku prawdopodobieństwa, wynika, iż gość po studiach wyląduje w jakiejś zupełnie przeciętnej pracy, będzie zarabiał średnią krajową, zamieszka w przeciętnym mieszaniu w przeciętnej dzielnicy. Oh, ale gość wciąż wyróżnia się jednym - ponadprzeciętnym, nieokiełznanym lenistwem, z którym, co zaskakujące, nie chce mu się walczyć.

REKLAMA - ogłoszenia drobne: AaaaKupię dwa kilo chęci od zaraz, odpowiadają mi używane - stan minimum dobry. Cena nie gra roli!

Gość niespecjalnie ma ochotę pozostawać podręcznikowym przykładem przeciętności. O, a plany to on dopiero ma! Chciałby on interesującą pracę, nie musi być nawet świetnie płatna. I tak przecież miałoby się skończyć na własnej firmie z perspektywami. Marzy mu się Porsche 911, może być starsze i używane. Z przyjemnością słuchałby muzyki z dobrego sprzętu, nie koniecznie wartego więcej niż dom, Harman Kardon byłby w sam raz. Ostatnio nawet po raz pierwszy poważnie pomyślał o wyjeździe do ładniejszego miejsca. No, może Niemcy zachodnie do przesada, Wrocław by mu całkiem odpowiadał. Z tych tak zwanych "bliższych spełnieniu życzeń" to dobrze byłoby jednak wkręcić się w jakąś ciekawą inicjatywę, zmienić model nauki z biernego na bardziej... efektywny, dokończyć rzeczy z dawien dawna odkładane na później, kłaść się do łóżka z poczuciem dobrze wykorzystanego dnia. Szczególnie to ostatnie.

Gość nawet zdaje sobie sprawę, że niektóre z tych nibyplanów są do zrealizowania tu i teraz, to przecież oczywiste. Co z tego, jeżeli jutro rano wstanie i wszystko i tak pozostanie po staremu. Kurwa, niech mnie ktoś kopnie w dupę!

Wybrałem raczej... oryginalną płytę na podobne temu wieczory. Dream Theater - Metropolis Pt.2: Scenes From A Memory.

Pech się gromadzi  5 komentarzy »

24 listopada '08, 01:52

Nieszczęścia są jak dresiarze - w pojedynkę do przełknięcia, grupą stanowią problem. Interntet od miesiąca to padaka, ale jakoś to znosiłem. Dziś skończyły mi się odcinki House M.D. i Dextera. Ergo - nie mam jak pobrać kolejnych, a tego właśnie nie przełknę. Jutro ISP dostaje opieprz, no mercy. Dobrze, że do książek nie potrzeba internetu.

Pepsi oficjalnie zmienia logo  17 komentarzy »

20 listopada '08, 12:39

Nie wiem czy wiecie, drodzy joggerowi pepsimani, ale firma oficjalnie zmieniła logo na "to ohydztwo", "ten szit", inne_tego_typu_epitety. Ponieważ niektórzy się już deklarowali, że po takowej zmianie przestają pić Pepsi (bo jak powszechnie wiadomo wygląd puszki ma ogromy wpływ na smak napoju) wszyscy mamy nadzieję, że dotrzymają słowa i wytrwają w tym jakże słusznym postanowieniu. Nie dajcie się, wymuście bojkotem Pepsi powrót starego wyglądu! :]

Don't belive me? Take a look at pepsi.com

Pokonałem Bestię  2 komentarze »

26 lutego '08, 12:25

W zeszłą środę ostatecznie zwyciężyłem w wielkim stylu. Jest to wygrana tak doniosła, że jej skutki będą wpływać na całe moje życie. Osiągnąłem prawdziwy Mount Everest nastolatków i dorosłych. Wielu próbuje całe lata, tylko wybrańcy odnoszą sukces. Krążą legendy o zwycięstwach w pierwszej próbie, ale nikt nie daje im wiary.

Pokonałem Bestię.

Za drugim podejściem. ;)

Amigo, wróć!  14 komentarzy »

24 stycznia '08, 12:51

Prawdopodobne wymagania Assassin's Creed w wersji na PC:

(Za Shacknews)

Zawsze twierdziłem, że PC to najlepszy i uniwersalny wybór - bo we wszystkie dobre gry pograć można, po sieci połazić, dokumenty i inne arkusze kalkulacyjne tworzyć, grafikę obrabiać, programować... Teraz to odszczekuję i obiecuję sobie, że nie wydam ani złotówki na podzespoły do komputera tylko po to, by w coś zagrać. Za to kupię świnkę-skarbonkę i napiszę na niej "na XBoxa".