blog.aspołeczny.net

Jednostka Aspołeczna atakuje!  1 komentarz »

16 stycznia '08, 19:55
Wreszcie. Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, przeciekającym rurom, braku internetu, a ostatnio nawet wbrew joggerowi On powstał. Jest gotowy na pokazanie Go światu. Odnowiony jog skojarzony z nową, jakże wdzięcznie brzmiącą domeną blog.aspoleczny.net!

Powstała sekcja "o autorze", powstała strona "kontakt" - całkowicie zbędne w rzeczywistości, ale sprawiają profesjonalne wrażenie. Szablon jest przeróbką Vertigo, a nie tworem autorskim rzecz jasna. Od podstaw w życiu bym czegoś takiego nie napisał. I tak momentami traciłem cierpliwość dopasowując css do swoich wyobrażeń. Mimo to jest tak, jak chciałem by było. Z grubsza.

W związku z faktem posiadania zacnej domeny zastanawiam się nad uruchomieniem jakiejś usługi. Na pierwszy ogień może pójdzie mail w aspołecznej domenie. Tylko dla jednostek egoistycznych. ;)

A gdyby kogoś interesowało dlaczego akurat taka nazwa, to ten obrazek wszystko wyjaśnia:

Autor

Poupychane po kieszeniach  4 komentarze »

12 stycznia '08, 15:31

Pozazdrościłem Zamberowi zdjęć wykonanych w lightboxie i też sobie kilka pstryknąłem (muszę się nauczyć lepiej operować światłem, bo te fotki są tragiczne). Jako że dawno nic na dźogu nie pisałem, a dziś weny i tematów też brak, to kontynuuję łańcuszek, z tym, że w moim przypadku są to przedmioty trzymane głównie w kieszeniach a nie w torbie. No, ale na bezrybiu...

Creative & Koss Po pierwsze i najważniejsze - mój Zen Touch i Kossy Sporta Pro. Wyjść z domu bez odtwarzacza? No, chyba, że jadę na dzielnicę chętnie odwiedzaną przez sportowców...

SE K310i Po drugie Sony Ericsson K310i, a właściwie Bombus i Opera Mini, czyli mobilny dostęp do sieci dla takiej biedoty jak ja. ;) Do tego jeszcze kabel z Allegro za 5zł.

Data Traveler Po trzecie pendrive 2GB. Kupiony tylko dlatego, że spalił mi się CD-ROM. Trzymam na nim Kilka małych gierek do grania w szkole po LANie, ze dwie mobilne aplikacje i głupie filmy nakręcone podczas lekcji.

Klucze Po czwarte góra żelastwa, czyli klucze od co najmniej pięciorga drzwi + skrzynki na listy. Tak, noszę je przy sobie na co dzień.

portfel & zawartość Po piąte bilety lubelskiego MPK by nie chodzić piechotą, parę groszy na przeżycie dnia i portfel by tego wszystkiego nie pogubić.

portfel & zawartość Po szóste smarkatki - bo wycieranie nosa w rękaw jest bardzo nieeleganckie.

Bardzo chętnie z własnej, nieprzymuszonej woli obciążyłbym sobie spodnie jeszcze jakimś PDA, na ramię zarzucił torbę z laptopem i wypchał kieszeń multitoolem. Niestety, nie jestem kobietą, więc trudno znaleźć mi sponsora. Szkoda :(

Misiu  3 komentarze »

30 listopada '07, 14:37

Ja też mam misiu. Pluszak ma trochę szalony wzrok, ale to pewnie od wieloletniego zamknięcia w szufladzie, pod stertą starych skarpetek. Misu Sadomek

Nazwałem go Sadomek, bo wyraźnie lubi ostre gierki :> Misu Sadomek

Niestety, biedak nie zdaje sobie sprawy, że za jego kraciastymi plecami siedzi straszliwy potwór. Już po nim, stał się zabawką dla kota. Memento Misiu Mori. Misu Sadomek

Jednocześnie chciałbym rozwiać przypuszczenia jakobym był gejem. Nie, ja jestem technoseksualny.

Co zrobić by:  3 komentarze »

09 listopada '07, 18:19

Rozbudzić się Szybko i Skutecznie® (bądź zapewnić sobie czystość myślenia). Dlaczemu? Najłatwiej wyjaśnia się na przykładach. Weźmy więc kilka:

Lub wszystkie powyższe na raz, tak jak w przypadku autora.

Herrbata Jeżeli do ww. zmiennych dodamy silną niechęć do kawy, skąpstwo nie pozwalające na picie burżuazyjnych napojów energetycznych, niechęć do wkładania głowy pod kran, uderzania nią w twarde przedmioty, ogólnie do sprawiania sobie nieprzyjemności pozostaje tylko jedno wyjście. O takie:
(ładny mam kubek? Starszy ode mnie.)

Herrbata Przepis jest bardzo prosty: bierzemy 1/3 kubka suszu, w moim przypadku Earl Grey (tak, wiem, że szkoda), zalewamy wrzątkiem, dodajemy cytrynki i cukru wedle uznania, parzymy 5 min. Pijemy szybciutko, żeby tanina nie zniwelowała działania teiny. Uważamy na serce, przy zbyt mocnym naparze daje o sobie znać.

Herrbata Pamiętamy też, że jeżeli ktoś jest odporny na działanie kofeiny, to nie poczuje kopniaka w łeb, a picie mocniejszego napoju może mieć przykre skutki w postaci np. zapaści...

Ale bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? :>

Przed chwilą sobie wydrukowałem...  4 komentarze »

06 października '07, 23:44

Free Image Hosting at www.ImageShack.us ...i zamierzam powiesić w poniedziałek na tablicy ogłoszeń przy salach katechetycznych w szkole.

Tak o sobie. Bez powodu.

Ostatnio dodaję zbyt wiele grafiki.