Z Sonego w Sony
Telefony od Sony Ericssona mają jedną, potężną wadę - lubią psuć się w nich joysticki. W przypadku mojego k310i polegała to na tym, że przyciski w górę i w dół wybierają zupełnie losowy kierunek. Mocno utrudnia to korzystanie z telefonu, co podwyższa ciśnienie i powoduje nerwowość u właściciela, tym większą u mnie, iż Operą mini inaczej sterować się nie da. Pewnego dnia przebrała się miarka - przeliczyłem posiadane fundusze i uznałem, że nowa komórka uzyskała status " pryriorytet".
Ponieważ jestem dziwny i telefon do spółki z kartą iPlus simdata służy mi głównie do surfowania po sieci nie interesowały mnie żadne promocje, abonenty czy inne mixy oferujące setki minut i miliony esemesów w sieci. Potrzebowałem samego aparatu, bez zmiany mojej ulubionej taryfy. Ruszyłem dupę na miasto i odwiedziłem parę "salonów GSM" w poszukiwaniu nowego, błyszczącego sprzętu, którym mógłbym zaszpanować nosząc go pod rozpiętą koszulą na wydepilowanej, umięśnionej i opalonej klacie (by dresy nie musiały mi po kieszeniach szukać).
Założenia były trzy:
- Ma to być Sony Ericsson
- Im większy ekran tym lepiej
- Nienawidzę joysticków
Gdzieś usłyszałem, że nasi operatorzy niedawno zaczęli oferować k550i za zeta z lojalką na iks lat, pomyślałem więc chwilę, wyciągnąłem wnioski i uznałem, że jego ceny na wolnym rynku powinny znacząco spaść. Wyjątkowo tym razem miałem rację. Obszedłem kilka miejsc w Lublinie, by wyrobić sobie opinię nt. średniej wysokości cen. W tak zwanym międzyczasie znajomy ogłosił chęć pozbycia się miesięcznego k800i za taką samą cenę, jak żądają za uboższego brata. Poczułem się jak typowy romantyczny bohater obarczony ciężarem wyboru - i tak źle (bo dżojstik, bo wielka krowa, bo aparat to ja mam osobno), i tak niedobrze (bo niby gorszy, bo tańszy). Ostatecznie przejrzałem specyfikację obu modeli czego się dowiedziałem? Ano dowiedziałem się, że ładniejszy-zgrabniejszy-mniejszy-szczuplejszy k550i posiada taki bajer jak EDGE (w przeciwieństwie do droższego, bardziej multimedialnego, a w związku z tym teoretycznie lepszego k800i) co w moim, internetowym, przypadku jest argumentem przeważającym. Poszedłem i kupiłem.
Czas na małe review po dwóch tygodniach używania:
Wyświetlacz to dla mnie wielki skok jakościowy. Różnica pomiędzy technologią CSTN a TFD (wariacja TFT) jest ogromna - ostrość, głębia koloru, wyrazistość, etc. - wszystko to składa się na prawdziwy komfort użytkowania. Wielogodzinnego w moim chorym przypadku.
Klawisze wbrew pozorom są bardzo wygodne, mimo ich oryginalnego kształtu. Obawiałem się, czy jakiekolwiek eksperymenty z klawiaturą są praktyczne, ale na całe szczęście mogę powiedzieć, że tym razem designerzy Sony wyszli obronną ręką. Skok jest wyraźny, klawisze numeryczne w przemyślanej odległości, a d-pad sprawdza się w swojej roli.
Aparat - część telefonu, która ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Postrzelałem sobie trochę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, iż jako zabawka spisuje się doskonale. Zdjęcia wychodzą wystarczająco ostre, wbudowane ustawienia dają wystarczający efekt, opcji w menu aparatu mamy wystarczająco dużo, filmy kręci w wystarczającej jakości. Po prostu fajna zabawka.
Ten model posiada podobno dobry odtwarzacz MP3 (na podstawie k550i skonstruowano w610i). Ja z tej funkcji w ogóle nie korzystam, wolę swojego cegłowatego Zen Touch, więc nic nie mogę na ten temat powiedzieć.
Bateria Li-Poly przy połączonym non-stop z siecią telefonem i intensywnym (czytaj - wielogodzinnym) wykorzystaniu telefonu trzyma mi około 24 godzin. Ile działa na nieużywanym aparacie jeszcze nie wiem, hehe.
Software Sony jest jak zwykle świetny, nie ma o czym opowiadać, bo w większości SE jest on bardzo podobny. Najbardziej praktyczny jest, niestety, rozbudowany budzik. ;)
O, proszę, a tak mój nabytek wygląda:
Podsumowując...
...telefonu nie polecam nikomó!!!11Nie kupójciem go!!!1
Bo chcę być wyjątkowy. :>

Wybitne przemyślenia szanownych gości
catch22 12 maja '08, 14:49
Jutro taki biorę, cieszę się. Choć przyzwyczajona jestem do nokii.
nie chce nic mówić, ale lepsza oferta jest po stronie simplusa. wykupując pakiet za 10zł masz do dyspozycji 50mb, czyli conajmniej 1/3 taniej niż simdata.
@Bobiko: Gdy kupowałem sobie kartę simdata, była to absolutnie najtańsza oferta na rynku. Teraz ważniejszy jest dla mnie numer niż najkorzystniejsza taryfa. Z resztą tak naprawdę nigdy nie wydaję tych 30zł przez miesiąc, a konto i tak muszę doładować za kolejne 30, więc nie zależy mi na większych oszczędnościach.
Rzuć mięsem