blog.aspołeczny.net

Z Sonego w Sony  3 komentarze »

19 kwietnia '08, 14:08

Telefony od Sony Ericssona mają jedną, potężną wadę - lubią psuć się w nich joysticki. W przypadku mojego k310i polegała to na tym, że przyciski w górę i w dół wybierają zupełnie losowy kierunek. Mocno utrudnia to korzystanie z telefonu, co podwyższa ciśnienie i powoduje nerwowość u właściciela, tym większą u mnie, iż Operą mini inaczej sterować się nie da. Pewnego dnia przebrała się miarka - przeliczyłem posiadane fundusze i uznałem, że nowa komórka uzyskała status " pryriorytet".

Ponieważ jestem dziwny i telefon do spółki z kartą iPlus simdata służy mi głównie do surfowania po sieci nie interesowały mnie żadne promocje, abonenty czy inne mixy oferujące setki minut i miliony esemesów w sieci. Potrzebowałem samego aparatu, bez zmiany mojej ulubionej taryfy. Ruszyłem dupę na miasto i odwiedziłem parę "salonów GSM" w poszukiwaniu nowego, błyszczącego sprzętu, którym mógłbym zaszpanować nosząc go pod rozpiętą koszulą na wydepilowanej, umięśnionej i opalonej klacie (by dresy nie musiały mi po kieszeniach szukać).

Założenia były trzy:

+ jedno, cholernie ważne, pytanie - "ile ten model kosztuje i dlaczego mnie na niego nie stać?"

Gdzieś usłyszałem, że nasi operatorzy niedawno zaczęli oferować k550i za zeta z lojalką na iks lat, pomyślałem więc chwilę, wyciągnąłem wnioski i uznałem, że jego ceny na wolnym rynku powinny znacząco spaść. Wyjątkowo tym razem miałem rację. Obszedłem kilka miejsc w Lublinie, by wyrobić sobie opinię nt. średniej wysokości cen. W tak zwanym międzyczasie znajomy ogłosił chęć pozbycia się miesięcznego k800i za taką samą cenę, jak żądają za uboższego brata. Poczułem się jak typowy romantyczny bohater obarczony ciężarem wyboru - i tak źle (bo dżojstik, bo wielka krowa, bo aparat to ja mam osobno), i tak niedobrze (bo niby gorszy, bo tańszy). Ostatecznie przejrzałem specyfikację obu modeli czego się dowiedziałem? Ano dowiedziałem się, że ładniejszy-zgrabniejszy-mniejszy-szczuplejszy k550i posiada taki bajer jak EDGE (w przeciwieństwie do droższego, bardziej multimedialnego, a w związku z tym teoretycznie lepszego k800i) co w moim, internetowym, przypadku jest argumentem przeważającym. Poszedłem i kupiłem.

Czas na małe review po dwóch tygodniach używania:

Wyświetlacz to dla mnie wielki skok jakościowy. Różnica pomiędzy technologią CSTN a TFD (wariacja TFT) jest ogromna - ostrość, głębia koloru, wyrazistość, etc. - wszystko to składa się na prawdziwy komfort użytkowania. Wielogodzinnego w moim chorym przypadku.

Klawisze wbrew pozorom są bardzo wygodne, mimo ich oryginalnego kształtu. Obawiałem się, czy jakiekolwiek eksperymenty z klawiaturą są praktyczne, ale na całe szczęście mogę powiedzieć, że tym razem designerzy Sony wyszli obronną ręką. Skok jest wyraźny, klawisze numeryczne w przemyślanej odległości, a d-pad sprawdza się w swojej roli.

Aparat - część telefonu, która ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Postrzelałem sobie trochę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, iż jako zabawka spisuje się doskonale. Zdjęcia wychodzą wystarczająco ostre, wbudowane ustawienia dają wystarczający efekt, opcji w menu aparatu mamy wystarczająco dużo, filmy kręci w wystarczającej jakości. Po prostu fajna zabawka.

Ten model posiada podobno dobry odtwarzacz MP3 (na podstawie k550i skonstruowano w610i). Ja z tej funkcji w ogóle nie korzystam, wolę swojego cegłowatego Zen Touch, więc nic nie mogę na ten temat powiedzieć.

Bateria Li-Poly przy połączonym non-stop z siecią telefonem i intensywnym (czytaj - wielogodzinnym) wykorzystaniu telefonu trzyma mi około 24 godzin. Ile działa na nieużywanym aparacie jeszcze nie wiem, hehe.

Software Sony jest jak zwykle świetny, nie ma o czym opowiadać, bo w większości SE jest on bardzo podobny. Najbardziej praktyczny jest, niestety, rozbudowany budzik. ;)

O, proszę, a tak mój nabytek wygląda:

Podsumowując...

...telefonu nie polecam nikomó!!!11Nie kupójciem go!!!1

Bo chcę być wyjątkowy. :>