Drogi wierzący,
Słyszałeś kiedyś słowa w rodzaju "nie jesteś bogiem", "nie przypisuj ludzkości zbyt wielkich mocy", "nie mów tak, bo grzeszysz? Sam pewnie kiedyś tak powiedziałeś, ktoś pewnie upomniał i ciebie. Co sobie myślisz po takim przywróceniu do pionu, masz w ogóle jakieś refleksje?
Ja pewnego dnia miałem. Zastanowiłem się nad sensem zdania. I potężnie wkurwiłem.
Dlatego to do ciebie, na którego twój bóg zesłał łaskę wiary, piszę – już nigdy nie mów mi, że czegoś mi nie wolno. Nigdy nie twierdź, że nie mogę posiadać jakiś umiejętności, nigdy więcej nie próbuj mnie zamknąć w ciasnocie twojego światopoglądu! Nie mów przy mnie o życiu i potępieniu wiecznym, nie wspominaj o chi, o karmie, o aniołach czy demonach, nie groź karą boską, nie ostrzegaj przed konsekwencjami mojej filozofii, mojego nastawienia, mojego sposobu życia. Nie wmawiaj mi, że zostałem stworzony na jego podobieństwo. Nigdy. Wiesz dlaczego?
Bo to ja jestem bogiem. Ja jestem bogiem mojego umysłu, ja jestem bogiem w swoim świecie. Ja jestem najwyższym dobrem, ja kreuję prawdę i ustanawiam prawa – dla samego siebie! Nie rozśmieszaj mnie twoimi dogmatami!. To JA decyduję, co jest dobrem, a co złem! I nie pierdol, że twoje sumienie jest „właściwsze” od mojego!
Powiem ci coś jeszcze – w moim świecie innego boga nie ma. Nie ma w nim demonów, nie ma nadprzyrodzonych mocy, nie ma karmy, nie ma wiecznego życia ani ma przeznaczenia. Zapamiętaj to sobie raz na zawsze.
Nie, ja nikogo nie obrażam. To, że mam inne przekonania niż ty nie oznacza, że walczę z twoją wiarą. Neguję twoje święte księgi, nie uznaję tych zabawnych zakazów i nakazów, czasem drwię z twojego ograniczonego horyzontu, próżnych kapłanów i hierarchów, ale nikogo nie obrażam. Jeżeli razi cię moja osoba, to mam to w dupie, wierz mi.
Twierdzisz, że bluźnię? Tak, tu przyznam ci rację. Bluźnię przeciw wszystkim wierzeniom, ruchom religijnym, sektom, organizacjom legalnym i nielegalnym. Robię to świadomie i z pełną świadomością swoich czynów.

Wybitne przemyślenia szanownych gości
dos 10 lutego '08, 16:38
Bluźnisz ;P Spotka Cię kara boska!
Zaraz, wymierzysz sam sobie karę? Hmm…
Ten pogląd wyrażony w tej notce z czymś mi się kojarzy ;>
Idę wielbić szaty ;D
Alvarus 10 lutego '08, 16:49
tylko po co te wulgaryzmy?
Bo takie było moje widzimisię.
Amen. ;)
Hmmmm, buntowniczek ;>
Bardziej nerwusek. Buntowniczek to już od pewnego czasu.
Ta, skoro bóg innym ogranicza wolność to Ty ograniczasz sam siebie. Idąc dalej wszystkich przeciwko Tobie będziesz tępić, później założysz swój kościół, żeby inni dostrzegli Ciebie… xD
PS. nie słuchaj tego bełkotu
PS2. faktycznie troszkę z przekleństwami mogłeś sobie odpuścić
Patryk 10 lutego '08, 17:44
Bluźnierco! nie myśl że ci to ujdzie na sucho, nie unikniesz kary!
Może być niemka ubrana w czarną obcisłą skórę, która będzie cie okładać biczem? :>
Bardzo konkretnie napisane, niemal zgodne z tym co myślę.
Tomek 12 lutego '08, 09:49
Podpisuję się obiema rękami. Nawet dwa razy :).
Yarpen 30 marca '08, 00:20
Podpisuję się :) ...
Popieram. Nic dodać, nic ująć.
Rzuć mięsem