Dramatyczne wydarzenia w Lublinie! 2 komentarze »
Żaden szanujący się blogasek nie może się obejść bez kilku elementów. Na przykład pOkEmOnIaStE pismo. Albo błędy ortograficzne. Albo głęboko filozoficzne tematy notek. Ale najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, czy blogasek jest dżezzi i czy warto zmarnować bezcenne minuty ze swojego życiorysu na podziwianie animowanych gifów w tle jest notka o Dniu Z Życia Bloggera. Także i ja, jako szanujący się blogger, muszę spełnić swój święty obowiązek zamieszczenia takowego rozkładu, tym bardziej, że ignoruję pozostałe warunki posiadania dobrego blogaska.
Wybaczcie mi.
Oto typowy dzień Pustelnika vel Jednostki Aspołecznej:
- 6:00 - Telefon zaczyna grać Whiskey In The Jar i zakańcza równie szybko jak zaczął, brutalnie walnięty ręką na oślep; pierwsze przebłyski świadomości.
- 6:09 - Metallica z głośniczka komórki rozlega się ponownie i raz jeszcze w pierwszych taktach przerywa jej uderzenie w klawiaturę.
- 6:18 - Powtarzają się czynności opisane w punktach poprzednich, tym razem jednak następuje, po rozwarciu zaklejonych powiek, pomiar natężenia światła wpadającego do pokoju (który w miesiącach jesienno-zimowych nie ma większego sensu); odzyskuję pełną świadomość swojego ja i jednocześnie, mimo kompletnego braku koordynacji wzrokowo-ruchowej, zwlekam się ze swojego barłogu i, starając się nie nie ponabijać sobie siniaków o różne kanciaste przeszkody, podążam do kuchni napchać zapobiegawczo żołądek (jest zbyt wcześnie na tak skomplikowane odczucia jak głód). Wszystko przy zgaszonym świetle.
Czasami występuje zapętlenie się działań z punktów 1 i 2. Kończy się to zazwyczaj pominięciem fazy śniadania i panicznym wykonywaniu kolejnych czynności. - 6:35 - Toczę się do łazienki i wykonuję typowe, wpojone przez rodziców zabiegi higieniczne - szorowanie zębów, mycie włosów etc.
- 6:40 - Ubieram się w to, co akurat leży na krześle i sprawia wrażenie czystego; dokańczam czynności mające zapewnić mi "świeżość przed 24/7".
- Polski - rozszerzony
- Angielski ustny - podstawowy
- Angielski pisemny - podstawowy
- Przedmiot obowiązkowy: historia -
na razie podstawowy, ale wszystko się może zmienićrozszerzony taka jego mać - Przedmiot dodatkowy - WOS
Przesrane, czyli dziś skończyłem 18 lat 4 komentarze »
... i nawet ugruntowałem już sobie opinię na temat pełnoletności. Mianowicie jest ona do dupy.
Gdzie te czasy, gdy po urzędach latali rodzice, a pierworodny nie musiał oglądać druczków z groźnymi tytułami "poświadczenie", "wniosek", "skrócony odpis" lub "akt notarialny". W dodatku dzisiejszy dzień to i tak dopiero początek pielgrzymki. A wszystko dlatego, że mnie, burżujowi, zachciewa się prawa jazdy i swojego kąta.
-Carpe diem, stary! -Taak, kpij sobie ze mnie jeszcze. 5 komentarzy »
Zdawało mi się, że od początku września klawisze więź... eee, nauczyciele, napomykają coś o jakimś odległym wydarzeniu. Matura chyba, czy jakoś podobnie. Że niby niedługo, że to ważne dla naszej przyszłości i ich prestiżu zawodowego, żeby nie skompromitować szkoły czy coś. Zapewne niedługo zdam sobie w pełni sprawę z tego, co mnie czeka. Tymczasem...
...moja deklaracja maturalna zawiera poniższe zmienne:
Temat prezentacji jest stosunkowo prosty, brzmi mniej - więcej tak:
Omów wątek podróży w czasie w odniesieniu do różnych epok literackich
Polonistka wyłożyła mi poniewczasie, że główny nacisk położony jest na wyraz "podróż", nie "czas", co zmienia nieco założenia projektu. No dobra, może być i tak...
Wyjątkowo banalne mam zadania do czytania za zrozumieniem, na przykład
W 1 akapicie wskaż przykład klasycznego schematu wnioskowania, którego wniosek został odrzucony przez autora jako fałszywyalbo
Sformułuj trzy syntetyczne wnioski bla bla bla
Wspominałem już, że z powodu zawirowań dziejowych od trzech lat uczęszczam do klasy z profilem mat-pseudo_inf? A sformułowanie "klasyczny schemat wnioskowania" ostatni raz słyszałem pod koniec gimnazjum?
Zanosi się na to, że sam jeden będę zdawał rozszerzenie z polskiego, a pewne jest, że nikt nie wspomoże mnie z historią. Wesoły się kurwa rok zapowiada.
Więcej herbaty, więcej!
Bo trzeba mieć w sobie nutkę autoironii 9 komentarzy »
Kto z Was chodziłby w bluzce z takim logo? Kto chciałby tak paradować na chodniku, w autobusie i po szkole?
Yerba Mate - skoro rozdają, to czemuż by nie brać? 6 komentarzy »
Zaciekawiony fenomenem Yerby postanowiłem zwiększyć page rank yerbamatestore.pl łamiąc swoje "zasady" nieumieszczania statycznych linków na joggu. Jeżeli moje zgłoszenie zostanie zaakceptowane, z radością odbędę sesję z Yerbą w imię eee... integracji z międzykontynentalnej i kulturowej z ludami Ameryki Południowej, skąd to zacne drzewko pochodzi, zatrudnionymi przy zbiorze liści przed wysyłką do bogatej, komsumpcyjnej i próżnej Europy.
Dobra, tak naprawdę to tylko skusiłem się na darmochę. :>
O ile moje kubki smakowe przyjmą nowe smaki (bo w przypadku np. herbat niefermentowanych silnie protestują), to sklep znajdzie we mnie wiernego klienta.
Wytłuszczenie specjalnie dla osób weryfikujących z yerbamatestore.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany wzięciem udziału w opisywanej promocji, może znaleść potrzebne informacje kierując się linkami z stopki. Jak na razie nie dorobiłem się sekcji linków w menu.
EDIT: Zgłoszenie zostało zaakceptowane. Zobaczymy kiedy przyjdzie paczka.
DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ :Zioło dotarło, spróbowałem. Całkiem ciekawy smak, ale dobrego Earl Greya bym na Yerbę nie zamienił.
