Pierwszy wiosenny
Na joggerze wszędzie wokół doniesienia o śniegu, a na moim zadupiu (może słyszeliście, Lublin się nazywa) rano była susza, a dopiero po dwunastej zaczęło coś tam siąpić. Tak Więc wątpliwej przyjemności obcowania ze śniegiem w marcu nie dostąpiłem.
Nie zapominajmy też, że dzisiaj mamy wielkie pogańskie święto :]
(Wpis eksperymentalny, dodany przez Bombusa)

Wybitne przemyślenia szanownych gości
I dobrze, że śniegu nie ma. A rano to w ogóle było +9 stopni, to trudno żeby był ;-)
śnieg++
szatan szatan
Rzuć mięsem