blog.aspołeczny.net

Ja

Na imię mam Maciek. Mieszkam w Lublinie, uczę się w jednym z lubelskich liceów, w klasie przedmaturalnej. Mimo iż całe życie mieszkam w Lublinie, mój „dom” znajduje się od pół roku w Nałęczowie. W tygodniu mam wikt i opierunek u różnych członków rodziny w mieście rodzinnym. Czyli ze taki ze mnie „The Nomand", zupełnie jak niektórzy studenci.

Konsekwencją takiego koczowniczego trybu życia jest brak podstawowych wygód życiowych, nazywanych przez niektórych komputerem i Internetem. Jakoś sobie radzę – od komputera odwykłem, a z siecią kombinuję jak mogę. W końcu to jedyny sposób kontaktu z cywilizacją.

Jestem samotnikiem. Człowiekiem nieśmiałym, nie bardzo chcącym się zmienić. Nie lubię imprez, nienawidzę dyskotek ni klubów. Jak znajdę klimatyczny klub, w którym grana jest alternatywa, to zmienię zdanie.

Jestem też leniem. Leniem jakich mało – najsilniejsza motywacja trzyma mnie najwyżej tydzień. Potem znów pogrążam się w stagnacji – wracam do domu, robię herbatę, rzucam się na łóżko, słuchawki na uszy, książka do ręki, koniec wysiłku na dzisiaj. To chcę zmienić.

Nawiązując do słuchawek i książki. Sklasyfikowałem siebie jako muzycznego wariata. Moim gatunkiem jest metal. Jeżeli do metalu zaliczymy też Dream Theater, A Perfect Circle i Apocalypticę, to słucham jednego gatunku. No, po za Queen, który zawsze ma miejsce na mojej playliście. Książka ma u mnie drugie miejsce na liście zainteresowań. Może nie tyle książka, co czytanie. Ja muszę coś czytać, zająć oczy. Przy jedzeniu musi być lektura, do kibelka i do wanny też. W poczekalni u lekarza muszę czytać plakaty lub ulotki. A to wszystko dzięki genom matki

Kilka miesięcy temu znalazłem filozofię, której staram się trzymać. Mimo że reprezentuje ona bardzo życiowe zasady i ideały, nie kojarzy się ludziom dobrze. Kojarzy się źle. Kojarzy się z przemocą, zniszczeniem i złem. Cóż, ludzie najmocniej trzymają się stereotypów i przesądów. Trudno, to ich problem. Ja z pełną świadomością mówię - jestem satanistą. Z pewnością napiszę tutaj czym dla mnie jest satanizm, jaką ścieżkę obrałem – by za kilka lat sprawdzić, co w sobie zmieniłem.

Wybitne przemyślenia szanownych gości

  1. ^SMOK^ 11 lutego '07, 15:41

    Komputer – laptop + intener telefoni komurkowej z pcimcia np. i po bólach ;-)

  2. Gamxx 11 lutego '07, 15:55

    A Perfect Circle metalem bym nie nazwał ;]
    A satanistów o ile mi wiadomo na joggerze jest kilku ;>

  3. Baby 11 lutego '07, 17:04

    Co Ci daje ten satanizm?? Nie żebym źle się wypowiadała, bo faktycznie znam tylko tą złą stronę. Jest jakaś dobra??

  4. Pustelnik 11 lutego '07, 17:09

    Nie daje nic, tak jak inne filozofie i religie, bo jest to tylko nazwa zbioru zasad którymi człowiek się kieruje.

    Napiszę o tym obszernie niedługo, w osobnej notce.

  5. Baby 11 lutego '07, 20:56

    Czekam z niecierpliwością.
    Pozdrawiam

Rzuć mięsem

Antyspam

Uwaga:W komentarzach można użyć formatowania za pomocą Textile.